Spokojnie, jeszcze nie zaczynamy, ale już bliżej początku rozszerzania diety Toli niż dalej. Tolcia w kwietniu skończy 6 miesięcy, wielkimi krokami zaczynam więc myśleć o tym, że błogi czas samego kp się skończy, a zacznie bałagan, rozrzucanie, rozgniatanie… po prostu BLW! Ale dziś nie o jedzenia, a o piciu!

Pamiętajcie - początek rozszerzania diety jest również początkiem picia innych płynów niż mleko - a mianowicie WODY

Jako doświadczone mamy wiemy bardzo dobrze, jak nauczyć dziecko pić wodę, ale to, w jaki sposób uczyłam tego Antka ponad 5 lat temu, pamiętam dzięki TEMU wpisowi na blogu. Potem jeszcze Asia uczyła pić z Zuzkę, o tutaj KLIK. A dziś piszę ten post dla Was, mam, które poraz pierwszy mają do czynienia z nauką picia. Nie martwcie się, ja również niebawem znów zaczynam:)

Wracając do początków…

Pierwsze 6 miesięcy życia dziecka, to picie wyłącznie mleka z piersi czy butelki lub i tak, i tak. Ale gdy przychodzi moment rozszerzania diety, powtarzamy Wam jak mantrę – poza mlekiem dziecko ma poznać smak wody. I tylko wody. Dlaczego nie soków? Zobacz TUTAJ.

Początek rozszerzania diety jest więc również początkiem nauki picia wody. Z czego dziecko ma te wodę pić? Kubek z dzióbkiem, zwykły kubek, niekapek, bidon, butelka, a może z jeszcze innego naczynia? Jakie ”naczynie” wybrać, dlaczego jest to tak istotne? 

Na wszystkie pytania odpowie dziś pani mgr Agata Kalina – logopeda, pedagog, terapeuta karmienia. Mama na potrójnym etacie. Założycielka i prezes zarządu Fundacji „Cali Mali”.

Alaantkoweblw: Pani Agato, rodzice rozpoczynający rozszerzanie diety, zwracają się do nas bardzo często z pytaniami – karmię piersią, czy teraz mam zacząć podawać wodę z butelki? Lub – karmię butelką, czyli wodę też mam w niej podawać? Picie z butelki jest bardzo wygodne. Nic więc dziwnego, że taka jest pierwsza myśl większości rodziców. Nic się nie rozlewa, nie trzeba zakładać dziecku śliniaczka ani wycierać ciągle podłogi. W dodatku ssanie uspokaja. No i dziecko radzi sobie samo. Podobnie jest z kubeczkiem niekapkiem, który tak naprawdę bardziej przypomina dziecku butelkę niż kubek. Wygląda na to, że to same zalety. Tak jest? Z czego tak naprawdę, z punktu widzenia logopedy, dziecko powinno uczyć się pić?

p. Agata Kalina: Jeśli nie podajemy dziecku mleka w butelce, nie ma potrzeby, żeby wprowadzać ją dziecku do picia wody. Jeśli dziecko pije mleko z butelki, również tego nie robimy. Picie z butelki rezerwujemy dla mleka, pamiętając o tym, że powinno się ono zakończyć w okolicach pierwszych urodzin dziecka.  Po tym czasie można karmić oczywiście dalej piersią, ale mleko, wcześniej podawane butelką – podawać już z kubka lub za pomocą słomki, aby uniknąć przykrych konsekwencji takich jak: seplenienie międzyzębowe, nawyk otwartej buzi czy połykanie infantylne.

Do nauki picia z kubka nie korzystajmy również z tzw.kubków niekapków – dziecko nie zmienia podczas picia z tego kubka sposobu pobierania- nadal jest to pewnego rodzaju ssanie.  Jest to picie zupełnie nienaturalne. To dlatego wielu rodziców, kiedy proszę, żeby sami napili się z niekapka, nie wie, jak to zrobić 🙂

Zdrowe, siedzące samodzielnie dziecko, które zaczyna rozszerzać dietę, powinno uczyć się pić... Z KUBKA! 🙂 Nie jest to jednak takie proste - czego już pewnie doświadczyli rodzice starszych dzieci:)

Alaantkoweblw: Rozumiem, dla nas to oczywiste, że nie ma sensu wprowadzać po 6m butelki lub kontynuować picia z niej (poza mlekiem) również wody, skoro możemy posłużyć się po postu czymś najprostszym,czyli kubkiem. Może Pani powiedzieć w kilku zdaniach, tym nieprzekonanym, dlaczego warto zacząć od razu od kubka?

p. Agata Kalina: Tak, jak już wspomniałam, picie z butelki czy z kubka niekapka, utrwala nieprawidłowe wzorce pobierania płynów. Ssanie mleka z butelki powinno zakończyć się w okolicach pierwszych urodzin dziecka, później zrezygnowanie z niej będzie o wiele trudniejsze, proszę mi uwierzyć 🙂 

Długotrwałe picie z butelki (to samo dotyczy korzystania ze smoczka uspokajacza) powoduje wady zgryzu, wady wymowy, utrwala ustny tor oddechowy, co może być przyczyną wzmożonego ślinienia się, przewlekłego kataru u dziecka, częstszych infekcji górnych dróg oddechowych.

Uczymy dzieci pobierania pokarmów, w tym także picia – po to, żeby nauczyło się PIĆ, ale także odpowiednio połykać. Picie z butelki czy z kubka niekapka z punktu widzenia logopedy nie jest tak naprawdę piciem. Nie polecam także kubków tzw. „360 stopni”, które również niewiele mają wspólnego z mechanizmem picia.

Najprostszym sposobem jest kupienie dziecku łyżeczki (najlepiej, żeby była jak najbardziej płaska) i kubka (np. polecany, znany przez logopedów i rodziców - DoidyCup). Wbrew pozorom te dwie rzeczy są bardzo od siebie zależne.

Alaantkoweblw: Pani Agato, ale czy na pewno każde 6m niemowlę będzie gotowe na rozpoczęcie nauki? Jakie oznaki gotowości powinno spełniać?

p. Agata Kalina: Niestety, nie możemy założyć, że każde dziecko będzie na to gotowe w wieku 6m. Nie sugerujmy się tu wiekiem dziecka, ale jego możliwościami.  

Dziecko powinno samodzielnie, bez podparcia siedzieć w sposób stabilny- to podstawa, żeby picie było bezpieczne, a nauka skuteczna. Dodatkową oznaką gotowości będzie również prawidłowe pobieranie pokarmu z łyżeczki, o której wspomniałam już wcześniej. Nawet jeśli rozszerzacie dietę malucha metodą BLW (do czego zawsze zachęcam), to powinniście przed nauką picia z kubka, nauczyć dziecko pobierać pokarm z łyżeczki. Jest to prostsze dla Was i dla dziecka. Łyżeczką podajemy dziecku mus, zupę czy pastę, niekoniecznie musi to być gładka papka. Łyżeczka to doskonały wstęp do picia z kubka otwartego. Kierujmy się przy tym trzema prostymi zasadami:

  •  łyżeczka musi być mała i płaska, a kęs, który nabieramy na łyżeczkę nie może być zbyt duży,
  • nie wycieramy łyżeczką o górną wargę dziecka,
  • kładziemy łyżeczkę w buzi dziecka (siedząc na przeciw dziecka) i czekamy, aż górną wargą zbierze pokarm z łyżeczki.

Kiedy dziecko opanuje tą umiejętność, mamy większą szansę na powodzenie w nauce picia z kubka otwartego.

Alaantkoweblw: Jak więc zacząć naukę picia z kubka? Jak poprawnie wspomagać dziecko, w nauce?

Agata Kalina: Chciałabym, żeby każdy rodzic, który czyta teraz nasz tekst, wziął do ręki coś do picia (nie musi to być szklanka z wodą- może lepiej filiżanka ciepłej kawy, do której właśnie zasiadła mama:). Spróbujmy rozczłonkować PICIE na części pierwsze:

Przystawiamy rant kubka do dolnej wargi, delikatnie przechylamy kubek, czekając aż kawa spłynie na tyle blisko, że górną wargą będziemy w stanie zebrać taki „łyk”, na jaki mamy ochotę, dalej- zamykając buzię, język unosi się ku górze i ląduje za górnymi zębami, delikatnie „popycha naszego łyka kawy” w stronę podniebienia i do gardła. Tam następuje końcowa faza połykania.

Do takiego "stylu" połykania dążymy u naszego dziecka. Nie wyginamy się przy tym jakbyśmy pili z wiadra, nie zaciągamy "łyka" jak ze słomki, przy pobieraniu wody z kubka nie pracuje nasz język (jak u kota), tylko wargi. Język uruchamia się dopiero po wprowadzeniu napoju do jamy ustnej. Z uwagi na pracę warg - najlepiej jest najpierw nauczyć dziecko jedzenia z łyżeczki.

Picie z kubka warto rozpocząć od gęstych płynów: musów, jogurtów, zmiksowanej zupy lub kiślu. Jest to bezpieczniejsze, nie rozprzestrzenia się tak szybko w jamie ustnej, nie oblejemy się tym tak szybko jak wodą.

Dziecko i rodzic mają wtedy większą kontrolę nad ilością pobieranego płynu. Stosujemy przy tym zasady, jakie opisałam wcześniej, kiedy zastanawiałyśmy się, jak wygląda dojrzałe połykanie łyka ciepłej kawy:).

Przystawiamy rant kubka do dolnej wargi dziecka, przechylamy go delikatnie (DoidyCup jest do tego idealny, ponieważ ma specjalne wcięcie, przez które kontrolujemy ilość płynu i to w jakim tempie płyn przesuwa się do krawędzi kubka). Kiedy płyn dojdzie do dolnej wargi dziecka, górna warga powinna zebrać „łyk” napoju i dalej, z pomocą języka przetransportować płyn w jamie ustnej do przełyku.

Nie jest to oczywiście takie proste, dziecko będzie próbowało lizać kubek, zlizywać podany napój, gryźć krawędź kubka. Do tej pory bowiem, podczas ssania,intensywnie pracował język, w piciu z kubka musimy dać dziecku sygnał- teraz język zostaje na dnie jamy ustnej.

Robimy to najczęściej przez delikatny nacisk kubkiem w dół, kiedy kładziemy go na dolnej wardze i widzimy, że język dziecka wędruje w górę i próbuje zlizać napój.

Najważniejszym „wspomagaczem” jest oczywiście… cierpliwość rodzica 🙂

Alaantkoweblw: Przykład z ciepłą kawką, o której marzy każda mama jest wprost rewelacyjny! Dobrze, a co, jeśli dziecko,które zaczyna się uczyć, nadal nie umie tego ogarnąć, czy jest to powód do niepokoju? Może należy to z kimś skonsultować?Odpuścić, a może zastosować jakieś triki?

p. Agata Kalina:Rozszerzanie diety dziecka to często stresujący czas dla rodziców, którzy zastanawiają się przede wszystkim nad bezpieczeństwem dziecka podczas jedzenia i picia. Mogę z dużą dozą pewności stwierdzić, że zestresowany, niecierpliwy rodzic przy stole będzie „czynnikiem zakłócającym” rozszerzanie diety malucha oraz naukę picia z kubka otwartego:)

Pamiętajmy, że jedzenie i picie ma być zakodowane w pamięci i doświadczeniach dziecka jako coś przyjemnego, skupiającego rodzinę.

Jeśli wyjdziemy od tego – dalsza ścieżka będzie mniej zawiła i kręta:) Pamiętajmy, żeby dać dziecku możliwość zabawy łyżeczkami i kubkami, czas na eksplorowanie i doświadczanie. Ja dla każdej ze swoich córek kupiłam dwa nowe kubki Doidy, jeden służył do gryzienia i zabawy, drugi podawany był do posiłków.

Jeśli dziecko:

  • wymiotuje podczas picia lub bardzo często realizuje odruch wymiotny,
  • krztusi się, ulewa wszystko co wypiło,
  • wciąż (myślę tu o ok. trzech miesiącach nauki) wylewa na siebie wszystko i próbuje zlizywać napój językiem,

można zgłosić się do logopedy, zajmującego się terapią karmienia w celu oceny możliwości dziecka oraz przemyślenia dalszych kroków w nauce picia. 

Dlaczego dziecko może mieć problemy z piciem z kubka otwartego?

  • nie siedzi stabilnie (spróbujmy napić się z kubka siedząc skuleni w głębokim fotelu z brodą przy klatce piersiowej),
  • ma wiotką krtań, która utrudnia połykanie,
  • ma zbyt krótkie wędzidełko podjęzykowe,
  • nieprawidłowo pobiera pokarm z łyżeczki,
  • ma nieprawidłowe napięcie mięśniowe w obrębie jamy ustnej lub obręczy barkowej,
  • zakrztusiło się kiedyś bardzo mocno lub rodzice zareagowali zbyt nerwowo i teraz dziecko nie jest pewne, czy picie z kubka jest dla niego bezpieczne.

Pamiętajmy, że nauka picia z kubka otwartego trwa u dzieci w normie rozwojowej nawet około 3-4 miesięcy i jest to normalne.

Rodzicu! Zrób sobie kawę i uzbrój się w cierpliwość 😉

Alaantkoweblw: Pani Agato, dziękujemy za rozmowę. Myślę, że najważniejsze kwestie zostały rozwiane, a nasze czytelniczki poczują spokój:) Nauka picia i jedzenia, podobnie jak nauka innych umiejętności, to PROCES. A każdy proces wymaga czasu, cierpliwości i zaufania do dziecka.

Nasze czytelniczki odsyłamy do oficjalnej strony Doidycup.pl, gdzie możecie zobaczyć i kupić kubeczki Doidy w pięknych kolorach. Ponadto w sklepie dostępne są również miseczki doidybowl, które recenzowałyśmy na blogu (zobacz tutaj) oraz nasze książki KLIK.


Wywiad z panią Agatą Kaliną został zrealizowany pod patronatem marki DOIDYCUP, której jesteśmy ambasadorkami od 2015 r.