Wydaje Wam się może, że nie wychodzimy z kuchni. Że mamy rozpisane menu na miesiąc i z kartką w ręce robimy przemyślane zakupy. Albo, że codziennie mamy dwudaniowy obiad, zawsze inny niż dnia poprzedniego, codziennie wjeżdża pachnące ciasto, a dzień zaczynamy radosnym „Naleśniki na stole! Komu z domowymi powidłami, komu z twarożkiem własnej roboty, a komu posypane cukrem kokosowym z nutą wanilii?

kuchnia lidla alaantkoweblw

Wybaczcie, ale musimy sprostować te domysły;) Robimy zakupy, kierując się wartościami produktów, naszymi upodobaniami smakowymi i prośbami dzieci. Po prostu. W domu zawsze mamy warzywa, owoce, produkty zbożowe, nabiał i oleje. Naprawdę, rzadko kiedy robimy zakupy pod konkretny przepis. Gotujemy z tego, co w domu jest. Ważne tylko, by było:) Są pewne bazy. Jajka, warzywa korzeniowe do bulionu, sezonowe owoce i warzywa, ulubione kasze, makarony i mąki, twaróg. A reszta… reszta jest ruchoma.

Gdy nasze zasoby pokazują kilka raptem produktów, z nich zlepiamy obiad.

Bo, kochani, kuchnia to chemia, a w reakcję może wejść wszystko.

Powiecie, że Wy tak nie umiecie, nie znacie się, macie dwie lewe ręce. Ale! Kochani! Wierzymy Wam, pewnie! Tylko od tego macie nas i innych, których nie parzy gotowanie. My też często sięgamy po inspiracje innych. Np. do Kuchni Lidla. Tam wszystko jak na dłoni. Przepisy przemyślane, wykonane przez dobrych kucharzy (co przepis, to jakieś odkrycie, bo człowiek uczy się całe życie), a że Lidluś pod domem i tam robimy zakupy, to składniki zawsze mamy w lodówce i w szafce;) 

Poza tym, zawsze podkreślamy, że lubimy produkty Lidla, bo widzimy, że nieustannie podnosi ich jakość. Kuchnia Lidla i Lidl robią jeszcze jedną fajną rzecz: PROMUJĄ ZDROWE ODŻYWIANIE. I za tę edukację im wielki szacun. Zobaczcie poniższą rozmowę z prof. Jaroszem, dyrektorem Instytutu Żywności i Żywienia na temat rozszerzania diety. Również metodą BLW. Kawał bardzo solidnej i rzetelnej wiedzy:

To wszystko sprawiło, że i my

z przyjemnością przyjęłyśmy zaproszenie Lidla i gościłyśmy w Kuchni Lidla w odcinku z Kingą Paruzel.

To nasza druga wizyta (TU zobaczysz poprzedni odcinek), tym razem w całości poświęcona metodzie BLW. Starałyśmy się powiedzieć jak najwięcej, ale żeby ogarnąć nasze gadulstwo, Kuchnia Lidla to musiałby być pełnometrażowy film;). Niemniej jednak nieskromnie przyznamy, że wyszedł z tego kawał dobrego odcinka. 

No a to, co z Kingą zrobiłyśmy do jedzenia… sztos! MUSICIE zrobić ten sos z awokado i kiszonego ogóra.

GE

NIAL

NY!

Do tego… A nieeee! Sami zobaczcie odcinek, a potem zróbcie sobie pyszny obiad, bo przepis Kingi naprawdę klasa!

 

No i zobaczcie, co my zrobiłyśmy fajnego z kanału Kuchnia Lidla.

W niedzielę były kukurydziane placki, które pokazywałam Wam w relacjach na instagramie. Uwielbiamy takie szybkie przepisy. Tu zmieniłyśmy groszek mrożony na konserwowy, kukurydzę kupiłam już ugotowaną. Zuza wymieszała wszystkie składniki i gotowe! Placki rewelacyjne.

Pamiętajcie, że gotowanie nie musi być przykrym obowiązkiem, ale świetną formą wspólnego spędzania czasu  dla całej rodziny, również maluchów!

Zobaczcie jak nam wyszły placki z przepisu Kingi:


 A dokładny przepisy i wykonanie możecie zobaczyć poniżej:

Kinga mówi, że ponoć Polacy jedzą dużo zup. Mamy nadzieję, że tak jest, bo przecież to taka genialna potrawa. Prosta i może w sobie zawierać całą piramidę żywienia, trudzić się nie trzeba:).

Zupa z zielonych warzyw jest mega bombą wartości. Dla siebie i starszych dzieci ugotujcie wg przepisu Kingi, a dla niemowlaków wydłużcie czas gotowania aż warzywa całkiem zmiękną (czyli jakieś 10 minut dłużej). Jeśli macie ochotę na zupę krem, Maluszkom, możecie również taką gotową zupę zblendować i podać z grzankami czy posypaną pestkami dyni (maluszkom zblenujcie). 

W środku zimy, ta zupa przypominam mi, że jeszcze chwila i znów nadejdzie wiosna!

Zobaczcie wszystkie składniki potrzebne do jej przygotowania, tutaj:

Jeszcze na ten wegesmalec się skusiłyśmy. Kinga zrobiła go z grochu. A my na ciecierzycy i bez skwarek. Ale pomysł na skwarki z pietruszki – zacny! Centralnie łychą i bez chleba można go jeść, taki smaczny. Hihi, ale niech Was nazwa nie zmyli – kiedy dodacie trochę więcej jabłek do przepisu, smalec zmienia się w słodką pastę do kanapek. Gwarantujemy, że Wasz niemowlak ją pokocha!

Niepotrzebnie przełożyłam go do słoiczka, zjedliśmy cały na raz 😉


Koniecznie wypróbujcie ten przepis:)

Sposób wykonania i lista składników dostępna na kanale Kuchni Lidla:

A w kolejce stoi ten przepis. Pomysł obłędny:

Gotowanie to eksperymenty. Nie martwcie się, jak czasem coś Wam nie wyjdzie. Nam też to się zdarza. Chodzi o to, by być w kuchni odważną, pewną siebie, bo to przecież Twój teren, nawet jeśli tymczasem przez Ciebie nie odkryty.
Jeśli szukasz inspiracji, i my, i Kuchnia Lidla zapraszamy po przepisy!

Wpis powstał we współpracy z marką Lidl.
Dziękujemy za zaproszenie i inspirujące spotkanie z Kingą Paruzel!

Chcesz poznać nasze książki i ebooki z przepisami?
Wszystko to znajdziesz w jednym miejscu – naszym alaantkowymSKLEPIE.
AlaantkowySklep