„Jak nauczyć dziecko poslugiwania sie sztućcami?”

„Moje dziecko nie chce siedzieć w krzesełku, zaraz chce z niego wychodzić. Jak mam mu dać jeść?”

„Moje dziecko nie chce jeść, mimo iż je zachęcam i obiecuję nagrody. Co zrobic?”

„Mam w domu 7 miesięcznego niejadka. Jak nauczyc go jeść?”

„Moje dziecko nie je, tylko się bawi. Jak nauczyć go, do czego jedzenie służy.”

………

Na wszystkie te pytania jest tylko jedna odpowiedź.

WSPÓLNY POSIŁEK

Kochani Rodzice. Nie ma rozwiązania tris tras, które da Wam remedium na Wasze kłopoty z rozszerzaniem diety dziecku, ale

jedzenie posiłków RAZEM to recepta na drogę do sukcesu. 

Dlaczego?

1. Wspólny posiłek to wspaniały czas.

Jesteśmy razem, rozmawiamy, dzielimy się tym, co wydarzyło się w ciągu dnia. Dzieci uwielbiają taki czas, dorośli z resztą również. Dzieciaki, które potrafią już mówić i opowiadać, z chęcią podzielą się wrażeniami z przedszkola. To przy stole dowiadujemy się zazwyczaj, kto zabrał młodemu zabawkę i kto kogo pocałował (dzięki Bogu, Antek jeszcze nie obcałowany:):):)).

2. Spotykamy przy stole.

Dziecko kojarzy stół z miejscem do spożywania posiłków, uczy się, że jemy właśnie przy nim, a nie na kanapie, podłodze pośród zabawek, w biegu, czy przed telewizorem. By zjeść posiłke można wprowadzić rytuał mycia rąk, wspólnego nakrywania do stołu, a po posiłku – sprzątania z niego.

3. Spożywamy to samo.

Nie ma na stole sektorów „mama”, „tato”, „dziecko”, bo posiłek jest jeden dla wszystkich. Dziecko widzi, że to, co znajduje się na talerzach dorosłych, jest dobre, bo jedzą to z apetytem. Maluchy uczą się, że to, może i zabawka, ale do jedzenia. Widzą, co należy z nią zrobić, bo naśladują dorosłych. Jak mają to zrozumieć, gdy jedzą same, w towarzystwie, wpatrującego się z niecierpliwością w oczach rodzica? I, Kochani, nie udawajmy, że jemy, że jemy to samo, że to nam smakuje… to przecież bez sensu, do tego jest męczące, a i efektu na pewno nie przyniesie.

4. Dzieci uczą się od rodziców.

Maluchy na początku radzą sobie łapkami, ale po chwili, jak to ze wszystkim, chcą naśladować rodziców, więc w krótkim czasie sięgają po sztućce. I tak, w ułamek miesiąca, nasze dziecko je łyżką. Bez trudu, specjalnej nauki, czy przymuszania.

5. Jedzenie to naturalna czynność.

Dzieci widzą, że jedzenie to czynność fizjologiczna, naturalna, wynikająca z naturalnych potrzeb. To nie jest zdobywanie Mont Everestu, czy czerwonego paska na świadectwie. Jemy, bo jesteśmy głodni, a jak nie jesteśmy to… nie jemy. A nie, że „Może kotlecika? Może bułeczkę? Bananka? Ziemniaczki? Sam sosik? Paluszka? Danonka? To chociaż tego wafelka zjedz…” No ludzie kochani! Nie na tym wybór bobasa polega, ale na tym, by wybrało, czy zje, czy nie i ile zje. Jedząc wspólnie posiłek, dziecko widzi, że rodzice nagrody za zjedzonego brokuła nie dostają. Byli głodni,  to zjedli. Ot co! A już nagradzanie deserem, to czysta abstrakcja. Jak to? Głodny na obiad nie jest, ale na deser miejsce znajdzie?? Ponadto, nie polecamy jedzenia deserów tuż po obiedzie, ale co najmniej godzinę później. No i nie trąbmy o nim od rana, utrwalając w dziecku informację, że to najważniejszy punkt dnia. Niech to pozostanie niespodzianką;)

Nie czyńmy z posiłku stresującej czynności dziecka,

które ma osiągać nasze wyimaginowane cele, ale zwyczajnie 

SPOTKAJMY SIĘ ZE SOBĄ PRZY WSPÓLNYM POSIŁKU.

jedz z dzieckiem

 

Jeśli chcesz poznać więcej szczegółów na temat tego, jak rozszerzać dietę niemowlakowi, klikaj

TUTAJ,

by zobaczyć nasz bestsellerowy

KURS BLW ONLINE.

kurs btw