Sześcioro dorosłych, czworo dzieci, wielki apartament, kilka potraw i dwa aparaty. Skład na sesję zdjęciową idealny. Myślicie, że to bułka z masłem? Hihihi. Tak bardzo nie:) Dzień, w którym odbyła się sesja zdjęciowa do naszej nowej książki, był najsłoneczniejszym dniem tej zimy;) Czułyśmy lekkie napięcie, bo czekało nas nowe wyzwanie. Sesja wyjątkowa. Brały w niej udział nasze dzieci i to one dla nas były gwiazdami. W poprzednich naszych książkach zdjęć dzieci w potrawami nie było. W tej, chciałyśmy spełnić to marzenie.

Zobacz ubrania na stronie 5.10.15. (kliknij w wybrane):
rajstopki z kotkami,
niebieskie balerinki,
spódniczka tiulowa.

Przygotowywałyśmy się do tego na długo przed. Kilka kompletów stylizacji, biżuteria, fryzjer, makijaż…żarcik;) No co Wy… Ale tak serio, ubrania musiały być super. Zależało nam na kolorach, różnorodności, by zdjęcia były lekkie, zabawowe, dziecięce. Nie myślcie, że to takie proste. Nie zawsze to, co podoba się nam, pasuje też dzieciom.

Ania miała łatwiej. Jedno dziecko to chłopak – zobaczył świecące buty i reszta go nie obchodziła, a drugie – niemowlę. Toli wystarczy mama i kciuk;) Asia jednak miała już pod górkę – dwie pannice. O, jesooo. Działo się. Całe szczęście zamawiały przez internet, więc oszczędziła sobie dziewczyna przymierzania.

Wszystkie ubrania dla dzieci wybrałyśmy z kolekcji wiosennej marki 5.10.15.

Kwiaty, barwy, lekkość… wybór idealny. Żeby ułatwić Wam przeglądanie zdjęć, pod większością z nich dodałyśmy od razu linki do sklepu marki. Wiosenna kolekcja jest naprawdę piękna! A co najważniejsze, dzieci czuły się w tych ubraniach jak ryby w wodzie. No i umówmy się… „dziecięca biżuteria”: spineczki, kokardki, buty, falbany… wszystko w punkt. A cytrynowe spineczki dziewczynek i buty Antka – wymiatają.

Postanowiłyśmy, że zaczniemy od dzieci. Póki mają baterie naładowane w stopniu umiarkowanym. Wiadomo, że w miarę upływu dnia, przeładowują się;) Wtedy ich energia staje się wybiórcza. Pozowanie = jestem taka/i zmęczona/y. Idziemy na plac zabaw = mam w pupie motorek, przerzucę piasek z piaskownicy do ogródka sąsiada. I tu zaskoczenie. Dzieciaki spisały się na medal.

Pozowanie jest takie męczące...

Wiosenne kurteczki zobacz tutaj (kliknij w wybrane)::
kurtka Alicji,
kurteczka Zuzinki.

Ala – wiadomo – ma parcie na szkło. Jej namawiać nie trzeba. Będzie przecież modelką, aktorką, celebrytką albo co najmniej Lady Gagą. Była genialna!

Antek poradził sobie w sposób najprostszy. Był sobą. Siadł, zjadł, pokroił, wykroił…facet. Zagrał siebie;) 

Zuzanka w zasadzie nie musiała nic robić. Wystarczy, że jest, a już słodycz zalewa aparat. Dobrych zdjęć z jej udziałem jest tak wiele, że ciężko wybrać. 

No i Tola… Mistrzyni dnia. Nie tylko wyszła na zdjęciach przepięknie, ale, przede wszystkim, tego dnia była aniołem. Dała mamusi pracować z małymi przerwami na wycałowanie stópek, karmienie i utulenie do snu.

Samo przygotowywanie się do sesji zjadło nam tyle energii, że miałyśmy wrażenie, że zaczynamy od zera. Zobaczcie kilka zdjęć z backstage:

Ale… wiecie, jak jest. Gdy kobietę umalujesz i ubierzesz… nic jej nie zatrzyma;) Nie chciałyśmy się stroić czy przebierać za gwiazdy. Chciałyśmy być sobą i chyba nam się to udało. Rozglądając się za ubraniami dla siebie, nie szukałyśmy sukni balowych:)  To miało być coś wygodnego, a jednocześnie pięknego. Wybór padł na znaną nam wcześniej markę wrocławskiej projektantki Dominiki Młyńczak – Ottaviano.

sesja zdjęciowa

Wybierając ubrania dla siebie musiałyśmy brać pod uwagę fakt, że będziemy w nich nie tylko modelkami przed aparatem, ale przede wszystkim nadal mamami i kucharkami. A te, wiecie… tu nos wytrzeć, pieluchę zmienić, nakarmić piersią, podać spaghetti, podłogę zamieść, pianę ubić, pomidory pokroić, mleko przelać, śmieci wynieść… no musiało być wygodnie.

Sukienki, spodnie, bluzki, kombinezony… wszystko, co wychodzi spod rąk Dominiki, jest tak samo wygodne jak piękne, stylowe i takie… w stylu kobiecej mamy. W tych ubraniach mogłyśmy gile wycierać i czuć się boginiami:)

Nie myślcie sobie, że było tylko sielankowo. Przy tylu zadaniach to niemożliwe. Niektóre ujęcia to był naprawdę trudny orzech do zgryzienia. Nasza fotografka Alicja Duchiewicz robiła, co mogła, a my razem z nią, a gdy doszłyśmy do foty, na której jesteśmy całą alaantkową rodziną, poprzeczka była już naprawdę wysoko. Bo ustawić sześć osób o temperamentach gepardzich i wyczekać na sześć doskonałych min, to Mont Everest 🙂 Czy nam się udało… Same nie wiemy jeszcze, a Wy przekonacie się,

biorąc naszą nową książkę do ręki już w maju.

Wkrótce pokażemy Wam okładkę. Nie możemy się jej doczekać. Już wiemy, że będzie śliczna…

Tobie, Dominiko, że swoimi ubraniami dajesz kobietom styl, elegancję, swobodę i urodę.

Alu, dziękujemy Ci za ten dzień i pokazanie nas tak pięknie, jak tylko Ty kobietę widzieć potrafisz.

No… i teraz będą podziękowania nad podziękowania. Bez Was nie byłoby tak sprawnie. Mężowie nasi. Źrenice oczu naszych:) Byliście, jak zawsze, cudowni. Dziękujemy za Wasze wsparcie, obecność i spisanie się na medal. Nie przestawajcie…;*

Wszystkie widoczne na zdjęciach ubrania dziecięce oraz akcesoria (buty, rajstopki, spinki…) z najnowszej, wiosennej kolekcji 5.10.15. możecie zobaczyć i zamówić online
na oficjalnej stronie 5.10.15. 
lub
stacjonarnie w sklepie
w Waszym mieście. 

Sukienki, spodnie, bluzki, kombinezon, które mamy na sobie zostały zaprojektowane i uszyte osobiście przez Dominikę Młyńczak.
Wszystkie ubrania z kolekcji Dominiki możecie obejrzeć na żywo w
Galerii WROCLAVIA (poziom 1) we Wrocławiu
oraz
w sklepie online
tutaj.