Kaszki, owocki, warzywka, mleczka… Patrzę na mojego syna i myślę sobie, czy on na widok swojego menu, nie krzyczy czasem – „ Mięcha daj kobieto!” ?:)

1 kg szynki;
Warzywa: 5 ząbków czosnku, 1,5 cebuli, 4 marchewki, 2 pietruszki (korzeń);
Zioła;
Papryka słodka, ziele angielskie, listek laurowy.
Dla dziecka
Od kilogramowego mięsa odkroiłam około 20 deko i zamarynowałam je połową ząbka czosnku, papryką słodką i ziołami. Odłożyłam na 2 godziny. Obrałam 1 marchewkę, 1 pietruszkę, pół cebuli, pokroiłam na plastry i zalałam wodą (około ½ szklanki). Zagotowałam całość. Do wrzącej wody wrzuciłam mięso, listek laurowy, 2 ziela angielskie. Dusiłam pod przykryciem około 40 minut, obracając w międzyczasie. Po ugotowaniu zostawiłam w zalewie do całkowitego wystygnięcia. Wytarłam ręcznikiem papierowym i  odłożyłam w woreczku na noc do lodówki.
Antek zjadł szyneczkę na chlebku orkiszowym, a żeby za sucho nie było, pieczywko posmarowałam pastą z warzyw, które dusiły się z szynką:)
Dla rodziców

Pozostałą część mięsa zamarynowałam obficie czosnkiem (około 4 dużych ząbków), papryką słodką i ostrą, pieprzem i solą. Obłożyłam ziołami i włożyłam na noc do lodówki. Następnego dnia udusiłam mięso w 2 szklankach wody w taki sam sposób jak z porcją dla Antka, z tym że z 3 razy większą ilością warzyw, ziół i przypraw. Po ugotowaniu, pozostawiłam do ostudzenia w zalewie, wytarłam ręcznikiem papierowym i włożyłam w worku do lodówki na noc.