Podnóżek do krzesełka Antilop z Ikea, już jest! Zapraszamy na wywiad z fizjoterapeutką. Dowiesz się, dlaczego warto...

Niezwykle często pytacie o to, czy możecie posadzić dziecko, które jeszcze samodzielnie nie siada w krzesełku. Pytacie również o to, czy krzesełko które kupiliście jest dobre. Ostatnio, pytacie również o to, czy dziecko powinno siedzieć w krzesełku z podnóżkiem.

Do tej pory na ostatnie pytanie odpowiadałyśmy tak:

„Wiadomo, że powinno mieć, ale przecież zawsze was uczulamy, że dziecko powinno spędzać czas w krzesełku tylko wtedy, kiedy trwa posiłek i ani chwili dłużej (nigdy podczas zabawy, czy snu)”. Ale zaczęłyśmy się zastanawiać nad tym stwierdzeniem bardziej… Poprosiłyśmy więc o konsultację i wywiad doświadczoną fizjoterapeutkę, by rozwiać wszelkie wątpliwości.

Zapraszamy na rozmowę z Małgorzatą Jon-Dare – fizjoterapeutką.

Alaantkoweblw (AA): Do tej pory temat podnóżka nie był nam tak bardzo znany ponieważ wychodziłyśmy z założenia, że dziecko siedzi w krzesełku tylko podczas posiłku, czyli kilkanaście minut. Czy takie krótkie siedzenie 3-4 razy dziennie dziecka w krzesełku, które nie ma podnóżka może być niebezpieczne? Ala i Antek tak siedzieli, nigdy nie zauważyłyśmy nieprawidłowości w ich rozwoju.

Małgorzata Jon-Dare (M. JD): Niebezpieczne to trochę za mocne stwierdzenie. Zaraz na pewno odezwałoby się mnóstwo czytelniczek i czytelników stwierdzając, że przecież oni wychowali piątkę dzieci w krzesełkach bez podnóżka i nic im się nie stało… Popularne krzesełka ze szwedzkiej sieciówki meblowej są chyba najczęstszym wyborem rodziców na całym świecie, więc trudno je nazwać niebezpiecznymi.

 

Z punktu widzenia fizjoterapeutki nie posiadanie podnóżka w krzesełku zmniejsza stabilność tułowia, i wpływa na postawę całego ciała: ułożenie bioder, kręgosłupa, ramion i głowy. Wiec jeśli chodzi o wybór krzesełka, te z podnóżkiem są dla dziecka zdecydowanie lepsze niż te bez, bez względu na to jak długo dziecko w nim siedzi. Warto jednak też wspomnieć, że stabilność dziecka w krzesełku nie zależy jedynie od podnóżka. Siedzisko krzesełka powinno być dopasowane tak, żeby dziecko mogło swobodnie się w nim poruszać, ale równocześnie zachować pionową/albo prawie pionową pozycję tułowia i głowy, a nie opadać na boki. Dotyczy to szczególnie drobniejszych dzieci. W tym wypadku warto zmniejszyć przestrzeń wokół dziecka za pomocą zwiniętego kocyka/ręcznika albo po prostu wybrać karmienie na kolanach u rodzica. Wtedy sami  poprzez pełne podparcie pupy i pleców dziecka swoim ciałem, i jednoczesne podtrzymanie jego tułowia w pozycji jak najbliższej do pionowej, możemy pomóc dziecku być bardziej stabilnym podczas jedzenia, nawet jeśli znaczy to, że w tej sytuacji nóżki będą dziecku wisiały.

M. JD: "...brak podnóżka zmniejsza stabilność tułowia, i wpływa na postawę całego ciała: ułożenie bioder, kręgosłupa, ramion i głowy."

AA: Ok, rozumiemy. Gosiu, powiedziałaś jasno, że jednak krzesełka z podnóżkiem są zdecydowanie lepsze dla dzieci, ale czy możesz wymienić konkretnie , co daje /na co wpływa podnóżek?

M.JD: Stabilność miednicy i tułowia jest niezbędna do rozwoju prawidłowej koordynacji ruchowej, wyrabiania zdolności funkcji ręki, a także koordynacji aparatu mowy i żucia, a przecież wszystko to jest nam niezbędne do tego żeby samodzielnie jeść. A skoro podnóżek pomaga tą stabilność zwiększyć, warto wybrać krzesełka z tą opcją.
Poczucie stabilności zapewnione przez nasz narząd równowagi jest również bardzo istotne. Dziecko które nie jest stabilne podczas posiłku niepotrzebnie się spina, co ogranicza swobodną pracę przepony i wpływa na ustawienie ramion i głowy. Takie dziecko będzie musiało się dużo bardziej napracować żeby złapać jedzenie w rączkę, włożyć je do buzi, przeżuć pokarm i skoordynować jego przełknięcie z zamknięciem dróg oddechowych. Będzie bardziej nerwowe i szybciej się zmęczy. Z tego powodu jedzenie w niestabilnej pozycji zwiększa ryzyko zakrztuszeń czy zadławień, bez względu na to czy dziecko jest karmione według metody BLW, czy nie.

 

AA: Hmm, to brzmi bardzo logicznie…

M.JD: Dokładnie, bo wyobraźcie sobie taką sytuację:  Jedziesz na tyle samochodu po bardzo wyboistej drodze, a ja serwuję Ci posiłek z trzech zupełnie nieznanych Tobie dań, wymagający świetnego użycia pałeczek… ciekawe jak długo by Ci zajęło żeby ten posiłek skończyć, i czy w ogóle mogłabyś się nim w takiej sytuacji delektować. Twój układ sensoryczno – motoryczny będzie pracował tak mocno żeby utrzymać Cię w pionie, dać Ci poczucie stabilności i nie pozwolić Ci panikować, że kto wie czy pod koniec takiej wycieczki dałabyś radę opisać co właściwie jadłaś.
Tak właśnie początkowo czuje się maluch podczas każdego nowego posiłku (bez względu czy jest to metoda BLW czy dziecko jest karmione papką), który dopiero co doszkala swoją umiejętność koordynacji siedzenia z jedzeniem/piciem w tym samym czasie. Zasada ta dotyczy także starszych dzieci, które uczą się używać sztućców. Więc jeśli wybranie krzesełka z podnóżkiem może im tą czynność ułatwić, warto to zrobić.

 

M. JD: Warto też dodać, że długie siedzenie w niestabilnej pozycji wpływa także na ułożenie kręgosłupa i dlatego zwiększa ryzyko rozwoju skoliozy.

To ryzyko jest raczej małe podczas krótkich posiłków, ale jest zdecydowanie większe u dzieci w wieku szkolnym które często odrabiają w takiej pozycji lekcje (siedząc na ”dorosłym” krześle przy stole kuchennym!)…no ale to już inny temat!

AA: Chyba nie tak odległy jak nam się wydaje haha, w końca Ala i Antek niebawem pójdą do szkoły i zaczną odrabiać lekcje przy biurku. Wtedy na pewno wrócimy do tematu uczniaków:). Małgosiu, skoro jesteśmy przy wyborze krzesełka i podnóżków, to może od razu zapytamy o inną problematyczną kwestę. Mianowicie, często słyszymy od fizjoterapeutów, że nie powinno się sadzać dziecka dopóki ono samodzielnie nie siada? Jaka jest Twoja opinia?

M.JD: Utrzymanie równowagi w siadzie wymaga pracy rozmaitych mięśni. Rozwój siadu jest indywidualny dla każdego dziecka  i bardzo zależny od budowy ciała, ciężkości głowy, stabilności miednicy, prawidłowego rozwoju funkcji narządu równowagi itp.

Malutki, rozwijający się kręgosłup dziecka potrzebuje wielu mocnych mięśni żeby dać radę sprostać pionowej postawie. Te mięśnie wyrabiają się w rozmaitych pozycjach, począwszy od samych narodzin.

M.JD: Dlatego ogólne zalecenie terapeutów jest takie, że nie powinno się procesu siadania w żadnym wypadku przyspieszać, albo w niego ingerować, bo można dziecku zaszkodzić i negatywnie wpłynąć na postawę ciała i rozwój innych czynności jak chodzenie, bieganie itp.

Z tego właśnie powodu staramy się zachęcić rodziców do tego, by dziecko w miarę możliwości spędzało jak najwięcej czasu bawiąc się na twardej, płaskiej powierzchni (podłodze), zarówno na plecach jak i na brzuszku, bo właśnie wtedy najlepiej wspiera ono swój rozwój sensoryczno – motoryczny poprzez przenoszenie ciężaru ciała, i rozmaite zmiany pozycji, które stopniowo pomogą mu w przeniesieniu się w pozycje pionowe. Z reguły odradza się zabawę niesiedzących jeszcze dzieci, we wszelkiego typu siedziskach itp.

Ale warto też pamiętać, że zabawa na podłodze to tylko jeden element, bo przecież równie ważne jest to, że dziecko będzie noszone, przekładane, przytulane, przebierane, kąpane czy karmione. To w jaki sposób te czynności wykonujemy, także będzie miało wpływ na rozwój naszego dziecka i jego gotowość do pozycji pionowych.

AA: Okej, ale co w sytuacji, kiedy dziecko ma 7-8 miesięcy, a czasem nawet 9 i jeszcze nie osiągnęło umiejętności samodzielnego siadania? Jak to się odnosi do posiłków? Czy uważasz, że jeśli dziecko nie siada samodzielnie, a posadzone nie chwieje się, to na czas posiłku można je posadzić?

M.JD: Gotowość do jedzenia jest bardzo indywidualna dla każdego dziecka. Jest ona nie tylko zależna od stabilności siedzenia, ale także rozwoju funkcji ręki, gotowości dziecka do złapania pokarmów, tolerancji pokarmów w jamie ustnej czy jego motywacji. Rozwój tych wszystkich elementów typowo następuje w podobnym czasie. Dlatego właśnie rozszerzanie diety metodą BLW jest bardzo korzystne…bo rodzic do niczego dziecka nie zmusza, a po prostu stwarza mu rozmaite okazje podczas których ono samo, we własnym tempie może rozpocząć swoją przygodę z jedzeniem.

Jeżeli około szóstego miesiąca życia dziecka, rodzic czuje, że potrzebuje ono zdecydowanie mniej pomocy, by utrzymać główkę i tułów w jednej linii podczas typowych czynności jak przenoszenie i przytulanie w bardziej pionowych pozycjach; samo chwyta zabawki, interesuje się jedzeniem, regularnie wkłada zabawki do buzi itp. to zdecydowanie można zacząć przygodę z BLW w stabilnych pionowych/ czy prawie pionowych pozycjach. Wspomniane wcześniej siedzenie na kolanach u rodzica z dobrze podpartą pupą, plecami i jednoczesnym wsparciem tułowia; albo w dobrze dopasowanym krzesełku z podnóżkiem, także w sytuacjach gdy dziecko jeszcze samo nie siada. Mowa jest oczywiście o dzieciach typowo rozwijających się, bez problemów z napięciem mięśniowym, czy innych problemów sensoryczno – motorycznych.

M. JD: Pierwsze posiłki dziecka, jeśli toczone są zgodnie z jego tempem, będą z natury bardzo krótkie. Dziecko szybko pokaże objawy zmęczenia i straci zainteresowanie, co da rodzicowi znak, że należy posiłek zakończyć, a pozycję zmienić na inną.

AA: Dziękujemy za tak wyczerpującą odpowiedź. Teraz wszystko jest już jasne:) Zauważyłyśmy nawet, że odkąd Zuzia ma zamontowany podnóżek w swoim krzesełku, siedzi jakby trochę spokojniej. Nie wierci się, nie chce od razu z krzesełka wychodzić. Być może to zasługa podnóżka, lub jej kolejnego etapu w rozwoju. W każdym razie, mając tę wiedzę, Tola na pewno od początku będzie sadzana do krzesełka z podnóżkiem:) I to naszym, alaantkowym🙂

M. JD: Dziękuję za rozmowę, miło mi, że mogłam przekazać swoje stanowisko na ten temat. Mam jeszcze do wszystkich rodziców jedną prośbę – jeśli w jakimkolwiek momencie martwicie się o rozwój dziecka, wybierzcie zawsze fachową poradę specjalisty, nie rady Google, czy koleżanek na forach. Każde dziecko rozwija się inaczej, w zależności od wielu czynników. To co dla jednego jest normą, dla drugiego będzie już niestety od tej normy odbiegało. Tylko odpowiedni specjalista może dobrze pokierować dzieckiem w przypadku problemów z rozwojem. Pozdrawiam serdecznie!

AA: Dziękujemy raz jeszcze. Do zobaczenia w kolejnym wywiadzie:)

Małgorzata Jon-Dare

Na co dzień mama trzyletniej Ellen, fizjoterapeutka. Absolwentka kierunku fizjoterapii wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Ma 14 lat doświadczenia w pracy z dziećmi. Swoją karierę zaczynała w przychodni rehabilitacyjnej Otto-Prodent we Wrocławiu, a obecnie pracuje w Centrum Terapii Dziecka Bobath w Cardiff, w Walii gdzie na stałe też mieszka.

We współpracy z firmą KUIKI -drewniane pomoce edukacyjne, stworzyliśmy dla Was podnóżek do krzesełka Antilop z Ikea

Deska, dwa otwory, oraz dwie śruby 🙂 Każda mama, każdy tata, w 30 sekund zamontuje podnóżek:)
Regulowana wysokość (nadaje się dla dzieci już od 6 miesiąca, oraz dla starszaków jak Zuzia na zdjęciu (prawie dwa latka)).
Wykonany z trwałego materiału, zabezpieczony lakierem wodorozcieńczalnym, do zabawek i mebli dziecięcych.

SPOSÓB MONTAŻU:

Rozszerzanie diety zalecenia