W naszych domach miód smakujemy cały rok, ale sezon jesienno-zimowy szczególnie kojarzy się z miodem. Miód ma szereg cudownych właściwości (jeśli tylko nie zabijemy go wysoką temperaturą!) i warto go spożywać w okresie przeziębień.

Należy jednak pamiętać, że niezależnie od tego czy występuje w kawałku upieczonego ciasta, czy słodzi koktajli – miodu nie podajemy dzieciom poniżej pierwszego roku życia.

Dlaczego?

Ponieważ może zawierać on małe ilości Clostridium botulinum – bakterii, która wytwarza jad kiełbasiany. To niezwykle trująca toksyna, która może doprowadzić do botulizmu niemowlęcego – choroby bezpośrednio zagrażającej życiu dziecka i porażającej nerwy. Flora bakteryjna i jelita niemowlaka nie są w stanie zatrzymać namnażania się w organizmie neurotoksyn. Nawet obróbka termiczna nie niszczy zarodników Clostridium botulinum. Podgrzany miód jest więc tak samo niebezpieczny dla dziecka, jak surowy. Do ukończenia przez dziecko pierwszego roku życia nie należy więc podawać miodu.

Warto zapamiętać:)

 

Więcej info znajdziecie tutaj i tutaj.

Szczegółowe informacje o tym czy każdy miód zawiera bakterie oraz nt innych przyczyn botulizmu znajdziecie tutaj. Spiesząc również z pytaniami mam karmiących piersią:

„… spożywanie przez osoby dorosłe miodu, nawet zanieczyszczonego dużą liczbą przetrwalników laseczek jadu kiełbasianego, nie stanowi dla nich żadnego zagrożenia pod kątem zatrucia toksyną botulinową (…) miód nie jest produktem, w którym zdolne są kiełkować przetrwalniki laseczek jadu kiełbasianego (wysokie stężenie cukrów, niskie pH). Jeśli przetrwalniki wraz z miodem zostaną wprowadzone do przewodu pokarmowego osoby dorosłej, to również nie są w stanie w tych warunkach wykiełkować (konkurencja ze strony flory jelitowej). Dlatego opuszczają one przewód pokarmowy wraz z kałem i nie dochodzi do zakażenia. Z tego względu miód z przetrwalnikami laseczek jadu kiełbasianego nie jest w stanie spowodować zakażenia organizmu matek karmiących i tym samym nie jest w stanie wywołać botulizmu u karmionych przez te matki niemowląt.” cały artykuł na ten temat tutaj.