radosna twórczość matki kucharki:D – małą łyżeczką „naniosłam” oczka i yyy buźkę?! 🙂

Składniki:
0,5 szklanki mleka owsianego (lub inne)
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki kukurydzianej
(równie dobrze można dać jeden rodzaj mąki- 4 łyżki ziemniaczanej lub kukurydzianej)
szczypta cynamonu
1 jajko
5 łyżek ugotowanej ,zimnej kaszy jaglanej (u mnie zawsze jakaś jaglanka zostaje z poprzedniego dnia w lodówce)
 ew. pół łyżeczki karobu

na „konfiturę” wiśniową:
 kilka wiśni bez pestek
opcjonalnie coś do osłodzenia np. syrop z agawy, suszone daktyle, morele

Kaszę jaglaną ugotowałam (jak gotować?) dzień wcześniej na kolację w wodzie z mlekiem z dwoma posiekanymi suszonymi morelami, przez co zyskała słodki smak. To co zostało, wykorzystałam na drugi dzień na naleśniki:)

Wymieszałam kaszę z mąką, mlekiem i cynamonem, następnie dodałam surowe jajko, wszystko zmiksowałam na gładką masę. Przed usmażeniem pierwszego naleśnika skropiłam patelnię kroplą oleju rzepakowego, potem smażyłam już na suchej-jeśli patelnię dobrze rozgrzejecie, na pewnie ciasto nie będzie przywierać. Gdyby się rozpadało, można dodać trochę mąki.
Tym razem robiłam małe, za to grube naleśniki, ale można zrobić je tradycyjnie – duże i na cienkim cieście:) 
Naleśniki podałam z „konfiturką” wiśniową – po prostu w małym garnuszku podgotowałam kilka minut wiśnie, aż cały sok odparował i z blendowałam z jednym namoczonym (10min.) w wodzie daktylem.

Na zdjęciu jest jeszcze wersja „ciemna” naleśników- to za sprawą karobu (można rozdzielić ciasto naleśnikowe na dwie części i dodać do jednej np. pół łyżeczki kakao czy karobu).

część ciasta z karobem

Chcesz poznać nasze książki i ebooki z przepisami?
Wszystko to znajdziesz w jednym miejscu – naszym alaantkowymSKLEPIE.
AlaantkowySklep