Ja dbałam o zdrowe odżywianie dziecka: warzywka, bez konserwantów, bez cukru i co z tego? Poszło do żłobka/przedszkola i wszystko szlag trafił. 

Obawy rodziców o żywienie dzieci, które idą do placówek, to jeden z najczęstszych problemów. Nic dziwnego, gdy rodzic przykłada ogromną wagę do jakości jedzenia dziecka, to oczekuje, że tak zostanie. Zacznijmy od tego, że na pewno nie jest tak, że wszystko szlag trafia. To, czego rodzic dokonał w kwestii żywienia dziecka do tej pory, nie poszło na marne. Pierwsze lata życia dziecka pełnią kluczową rolę w rozwoju jego organizmu i właściwych nawyków odżywiania. Zarówno roczne (które idzie do żłobka) jak i trzyletnie (idące do przedszkola) dziecko ma już bazę pewnych nawyków i naprawdę nie jest je tak łatwo zepsuć;) Możesz sobie tylko gratulować 🙂  

dziewczynka z plecakiem idzie do przedszkola

Czujesz, jakbyś tracił/a kontrolę nad sposobem żywienia dziecka? Nie tak do końca. 

NA CO MASZ WPŁYW?

Na pewno na to, jaka firma cateringowa dostarcza jedzenie do placówki, jeśli nie ma w niej kuchni. Rada Rodziców zazwyczaj opiniuje wybór lub może brać udział wraz z dyrekcją w wyborze firmy cateringowej podczas przetargu. Prawa Rady Rodziców zawarte są w Statucie przedszkola, do którego wgląd ma każdy (najczęściej znajduje się na stronie placówki). Rada Rodziców ma naprawdę spory wpływ na jakość pracy przedszkola. A jeśli jest to wyżywienie z przedszkolnej kuchni? Też nie jest tak, że jest to poza jakąkolwiek kontrolą. Nad jakością wyżywienia zarówno z kuchni placówki, jak i z cateringu czuwają Stacje Sanitarno – Epidemiologiczne właściwe dla danego terenu. Wszelkie nieprawidłowości można tam zgłosić i SANEPID ma obowiązek to sprawdzić. 

A co jest nieprawidłowością, która może niepokoić? Do jakich norm należy się odwołać? Należy kierować się Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 26 lipca 2016 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach.

W nim znajdują się normy żywieniowe adekwatne do przedziału wiekowego dzieci, którym instytucje przygotowujące jedzenie, powinny się kierować. Np. wg rozporządzenia, każdy posiłek dziecka powinien zawierać warzywo lub owoc. Od poniedziałku do piątku nie może być więcej niż 2 dań smażonych, napoje nie mogą zawierać więcej niż 10 g cukrów w 250 ml produktu gotowego do spożycia, co najmniej raz w tygodniu ryba i inne. 

Jak widzicie, łatwo można zweryfikować, czy menu naszego dziecka w placówce jest zgodne z tym, co znajduje się w rozporządzeniu. 

WAŻNE!

 Kochani! Przedszkole czy żłobek państwowy najprawdopodobniej nigdy nie spełni pełnych oczekiwań WSZYSTKICH rodziców pod względem jadłospisu, a już na pewno nie będzie identyczny jak w domu. Pamiętam, jak u Antka w przedszkolu na zebraniu jedna mama powiedziała: “Czy można zrobić coś z menu dzieci? Kapuśniak? Które dziecko zje kapuśniak?” Eleganckie uogólnienie. Moje by zjadło, tej pani nie. 

Najpewniej też nasze dziecko nie będzie jadło placków z amarantusa czy szpinakowych leniwych, ale to nie oznacza, że jedzenie, które nasze dziecko otrzyma będzie dla niego niezdrowe. 

Zwróć uwagę na to, co dziecko pije.

To jest aspekt ogromnie ważny z wielu względów, po pierwsze dlatego, że w napojach może kryć się cukier, po drugie,

dziecko powinno mieć dostęp do wody, kiedy zechce i akurat o to warto powalczyć, jeśli tak nie jest.

Jeśli nie ma takiego dostępu dla dzieci do wody, Rada Rodziców może zakupić dystrybutor z wodą i papierowe kubeczki lub można umówić się z placówką, że dzieci będą przynosiły podpisywane bidony. Warto też zapytać, jaki napój podawany jest dzieciom do posiłków, a jeśli jest to kompot czy herbata, czy są dosładzane. 

dziewczynka na przedszkolnym placu zabaw

Dosyć istotną kwestią jest liczba posiłków i odstępy między nimi.

Zazwyczaj placówki muszą “wyrobić się” z podaniem wszystkich posiłków do godz. 13.00, dlatego często bywa, że dzieci otrzymują dwa dania obiadowe w tym samym czasie, jedno po drugim. To bardzo niekorzystne rozwiązanie dla dzieci. Warto temu się przyjrzeć i naciskać, by rozdzielono te dwa posiłki w odstępie co najmniej godzinnym. Dzieci niezmiernie rzadko są w stanie zjeść dwa dania jedno po drugim, a do tego, gdy połączymy te dwa dania, zrobi się za długa przerwa pomiędzy śniadaniem i obiadem. 

Czy ono tam coś w ogóle je?

Może być, że nie.

Być może mało. A może np. tylko chleb z masłem, suchy makaron i chrupka. Czy to oznacza, że jedzenie w placówce jest niedobre? Raczej nie. To oznacza, że Twoje dziecko z jakiegoś powodu go nie je lub je mniej. Co to mogą być za powody?

  • W okresie adaptacji, która jest czasem dłuższym procesem, dziecko może w ogóle nie chcieć jeść, bo emocje związane z nowym rozdziałem w życiu nie pozwalają mu na to. I to jest całkowicie normalne. My, jako dorośli, też często nie jemy w stresie. Co możesz zrobić? Przygotować dziecku posiłek po powrocie, ale na pewno nie zadręczać pytaniami, co jadło, ile i kiedy. Jeśli jest głodne, po prostu daj mu jeść 🙂
  • Dziecko dobrze się bawi i nie ma czasu jeść, myśli po prostu o tym, co za chwilę będzie robiło i czy Kacperek odda mu zabawkę. 
  • Jedzenie jest podane inaczej, ale przede wszystkim nie jest to dom. 

Do wszystkich z tych rzeczy dziecko najpewniej przywyknie w miarę upływu czasu.

To co warto zrobić, to porozmawiać z nauczycielkami żłobka czy przedszkola, by nie namawiały dzieci do zjedzenia czegokolwiek, nie nagradzały za jedzenie i nie karały, gdy nie zjedzą.

Ten aspekt jest ogromnie ważny. Wyobraźmy sobie, jak czuje się dziecko, które nie chce jeść z przyczyn niezależnych od niego i nie zostanie nagrodzone jako jedyne w grupie? To ogromna krzywda i przykrość dla dziecka. Przypominamy – jedzenie to czynność fizjologiczna, którą steruje fizjologia dziecka, nie rodzic czy nauczyciel. Dziecko, które będzie karane lub nagradzane za jedzenie, będzie zmuszało się do jedzenia, przez co, po pierwsze buduje sobie nieprawidłową relację z jedzeniem, a ponadto rozreguluje uczucie głodu i sytości. 

dziewczynka podczas urodzin w przedszkolu

A co, jeśli zdecydowanie nie chcemy, by nasze dziecko korzystało w wyżywienia, które oferuje żłobek? Porozmawiaj z dyrekcją, czy możesz przynosić swoje jedzenie czy placówka ma warunki do przechowania go i ewentualnego podgrzania. Taki posiłek musi być bezpiecznie przechowywany do czasu zjedzenia go przez dziecko. Dyrektor ma prawo odmówić, jeśli nie ma warunków, by jedzenie zachowało świeżość, ale nie ze względu na przepisy, bo

nie ma przepisów od sanepidu, które zakazywałyby przynoszenia posiłków do żłobka czy przedszkola.

To również rozwiązania dla rodziców dzieci wegetarian czy z alergiami. Wszystko to kwestia porozumienia z dyrekcją i spokojnej rozmowy. 

Z dniem, w którym nasze dziecko idzie do żłobka czy przedszkola, zdajemy sobie sprawę, że to będzie miejsce, które będzie odtąd bazą jego żywienia. To ogromnie ważne i warto zrobić coś w kierunku tego, by ta baza nadal była zdrowa. Wcale nie jesteśmy jako rodzice tacy bezradni. Kluczem do sukcesu jest nie awanturowanie się w placówce, ale rzeczowa rozmowa przy wsparciu innych zainteresowanych rodziców.

Jeśli dostrzegasz rażące nieprawidłowości w menu placówki swojego dziecka, nie lekceważ tego, choćbyś miał/a być jedynym rodzicem, który na to zwraca uwagę. Od dziś Twoje dziecko głównie tam będzie jadało, czyli to właśnie to menu będzie budowało jego organizm.
DASZ RADĘ!

dziewczynka zrywa kwiatki

Chcesz poznać nasze książki i ebooki z przepisami?
Wszystko to znajdziesz w jednym miejscu – naszym alaantkowymSKLEPIE.
AlaantkowySklep