Zapraszamy na odświeżony, zaktualizowany wpis na temat olejów, które używamy w kuchni. Odpowiadamy na wszystkie Wasze pytania! aktualizacja - czerwiec 2019 r.

olej lniany

Moderując komentarze do naszych przepisów, zauważyłyśmy, że niezliczoną ilość razy pytacie nas o to:

  • jakie tłuszcze polecamy do smażenia,
  • na czym pieczemy?
  • który olej wybrać do podawania na zimno dzieciom, jako uzupełnienie diety?
  • co z tym olejem kokosowym?

    Obszernie na temat wszystkich tłuszczów w diecie dziecka, pisałyśmy tutaj (klik) i tutaj (klik), a dziś chcemy Wam napisać konkretnie, jakich olejów my najczęściej używamy i do czego nam służą.

Zaczynamy!

Post powstał w ramach współpracy z marką Olini . Bo to właśnie od nich, od ponad 2 lat kupujemy bez przerwy oleje dla całej naszej rodziny. Począwszy do oleju z czarnuszki, który na pewno dobrze już znacie. Dlaczego właśnie Olini polecamy, o tym przeczytacie na końcu. Jedno jest pewne, te małe buteleczki z zieloną kropelką w logo, tak nas ujęły swoim smakiem, że oleje tej firmy zagościły w naszych domach na stałe, bo jak to kiedyś powiedziała Ania „na kremie pod oczy i dobrych tłuszczach dla dzieci się nie oszczędza”! ps – dotrwajcie do końca, bo tam czeka na Was niespodzianka od Olini.

Po kolei:

 – OLEJ KOKOSOWY, dobry czy zły ? –

Do tej pory bardzo często polecałyśmy Wam olej kokosowy, który my również używałyśmy do krótkiego smażenia np. placuszków z cukinii. Obecnie wiadomo już, że olej koko, mimo iż ma wysoką temp. dymienia i jest bardzo smaczny, powinno spożywać się w ograniczonych ilościach (ponieważ zawiera dużo kwasów nasyconych). Ale za to fajnie sprawdzi się do pielęgnacji skóry, czy dodany do kąpieli. Jego zastosowanie w kosmetyce jest bardzo szerokie, zerknijcie na ten wpis (klik). Oczywiście, od czasu do czasu również możecie na nim smażyć.

– NA CZYM SMAŻYCIE PLACKI I KOTLECIKI? –

Przede wszystkim na oliwie z oliwek i oleju rzepakowym rafinowanym lub nierafinowanym. Tak, tak, na oleju rzepakowy tłoczony na zimno, jak najbardziej można smażyć, ponieważ nierafinowany olej rzepakowy nie traci wartości odżywczych, tak jak rafinowany. ALE UWAGA! Tłoczony na zimno olej rzepakowy dobrze sprawdza się przy duszeniu, pieczeniu oraz krótkotrwałym smażeniu – nadaje się do podsmażenia warzyw czy mięsa, jajek, ale już nie sprawdzi się przy długotrwałym smażeniu, np. w głębokim tłuszczu. Jeśli więc akurat nie macie pod ręką oliwy, możecie użyć oleju rzepakowego. Jajecznicę polecamy na oliwie:)

– NA CZYM PIECZECIE PALUSZKI RYBNE ? –

Na papierze:) Unikamy foli aluminiowych, wybieramy papier do pieczenia lub naczynie żaroodporne, w zależności od tego, o jakim pieczeniu myślimy. Do pieczenia frytek warzywnych, placków, paluszków rybnych, nuggetsów z kurczaka i innych kąsków mięsnych najczęściej dodajemy oliwę, by panierka nie była zbyt sucha, a danie ładnie przyrumienione. Do pieczenia również czasem wybieramy olej rzepakowy nierafinowany.

– CZY NALEŚNIKI MOGĘ USMAŻYĆ NA SUCHEJ PATELNI, CZY LEPIEJ DODAĆ OLEJ ? –

Jasne, większość naszych przepisów na naleśniki czy placki opiera się na małej ilości tłuszczu. Możesz dodać np. oliwę do ciasta na naleśniki i tylko przed usmażeniem pierwszego z nich, polać patelnię olejem, a kolejne smażyć już na suchej. Równie dobrze, starszakowi możesz smażyć placki i naleśniki na lekko wysmarowanej tłuszczem patelni. Naleśniki zyskają rumiany kolor i chrupkość.

– CZYM SMARUJECIE GOFROWNICĘ ? –

Jak wyżej – pędzelkiem silikonowym zamoczonym w oleju rzepakowym lub oliwie.

– CZY KASZĘ JAGLANĄ POLEWACIE JAKIMŚ OLEJEM ? –

No jasne, kiedy serwujemy naszym dzieciom na śniadanie, obiad czy kolację kasze (obojętnie czy to jaglaną, gryczaną, a może nawet ryż, lub drobnoziarniste kaszki typu orkiszowa czy manna) czasem dodajemy kropelkę oleju, by kasza zyskała na smaku i wartości. Ania najczęściej dodaje praktycznie niewyczuwalny w smaku i zapachu „olej dla dziecka” (mieszanka oleju rzepakowego i słonecznikowego) do dań dla Tolki np. zupy krem czy koktajlu.

Z kolei dziewczyny Aśki, są samoobsługowe. Uwielbiają olej lniany, co pewnie widzieliście nie raz, w relacji na naszym instagramie:) Po prostu rano, przy śniadaniu nalewają go sobie na łyżeczki. Jest mega smaczny, same byłyśmy zdziwione, że olej lniany może być tak dobry w smaku. Zupełnie inaczej niż ten dostępny w sklepie.

-CZYM POLEWACIE MAKARON, PESTO ?-

Jeśli robimy makaron z pesto np. z natki pietruszki, bazylii, orzechów to dodajemy oliwę, olej lniany lub „olej dla dziecka”. Oliwa z oliwek jest dość specyficzna w smaku i nie każde dziecko (a nawet dorosły go toleruje). Mieszanka oleju rzepakowego i słonecznikowego w ”oleju dla dziecka”, daje ciekawy smak, a nasze dzieciaki go bardzo lubią. My zresztą też.

– NIE MAM POMYSŁU, JAK PRZEMYCIĆ DZIECKU DOBRE TŁUSZCZE DO DIETY, MACIE JAKIEŚ PROPOZYCJE ?-

Nie musisz nic przemycać, po prostu niech stanie się Twoim nawykiem, że np. tłuczone ziemniaki podajesz z masłem, gotowane warzyw (brokuły, kalafior itd) skraplasz olejem nierafinowanym, wzmacniasz odporność podając olej z czarnuszki, często proponujesz dziecku surówki z warzyw i owoców z dodatkiem nasion czy oleju z pestek dyni. Zupy krem „doprawiasz” łyżeczką dobrego oleju nierafinowanego, pasty kanapkowe przygotowujesz z dodatkiem oleju czy oliwy. Możliwości jest cała masa, a ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia:)

Pamiętaj również, że dobre tłuszcze znajdziesz w awokado, rybach, orzechach itd.

Podsumowując: W Waszej kuchni nie może zabraknąć dobrej jakości tłuszczów! W naszych lodówkach stoją zawsze te oleje od Olini:

1. Olej lniany – ukochany olej Asi i jej dziewczyn. Ma bardzo delikatny i przyjemny smak. Można go dodawać do niemal każdych dań na zimno. Do śniadaniowej kaszy, polać sałatkę do obiadu, czy wypić przed snem. Olej lniany zawiera bogactwo cennych wielonienasyconych kwasów Omega-3 (kwas linolenowy) oraz Omega-6 (kwas linolowy). Pijemy go codziennie.


2. Olej z czarnuszki – Ala i Antek piją go by wzmocnić odporność. Ma szereg właściwości m.in.: antybakteryjnych, wspomaga pracę układu odpornościowego, łagodzi reakcje alergiczne oraz objawy astmy, przyspiesza gojenie ran i zmian skórnych. Obszernie na temat właściwości oleju z czarnuszki pisałyśmy tutaj (klik). Pamiętajcie, że należy go spożywać tylko na zimno, przechowywać w lodówce, chronić przed światłem i spożyć w ciągu 3 miesięcy od wytłoczenia. Asia też stara się pić, by motywować Alę do spożywania. Albo na odwrót, Ala pije, by motywować mamę, by też piła:) Chcecie to zobaczyć? Zapraszamy na archiwalny film:)

3. Olej dla dziecka – to nasze odkrycie z listopada 2017. Odkąd Olini stworzyła ten olej, jesteśmy nim zachwycone. Asia dolewa go do kaszek i jaglanek dla Zuzi, albo zup krem dla całej rodziny. Ania dodaje go do domowej pasty z ciecierzycy i pasty rybnej z naszej drugiej książki kucharskiej. O wszystkich właściwościach oleju dla dziecka pisałyśmy tutaj (klik). Olej może stać na półce, lub być przechowywany w lodówce, należy go spożyć w ciągu 6 miesięcy od wytłoczenia.

4. Oliwa – używana najczęściej do smażenia. Oczywiście dania alaantkowe nie ociekają tłuszczem, nie są w nim kąpane. Oliwa wykorzystywana do smażenia jest zużywana w małej ilość, tak tylko by mięso, czy ciasto nie przywierało do naczynia. Bardzo obszernie na temat właściwości oliwy pisałyśmy tutaj.

5. Olej z pestek dyni do dań na zimno i nie tylko. Ala uwielbia chrupać orzechy i pestki, dlatego często proponuję jej pestki dyni. To ważne by przedszkolaki „profilaktycznie” je jadły, ponieważ wykazują właściwości przeciwpasożytnicze. Dzieci, które do „chrupaczy” nie należą mogą pić w małych ilościach olej z pestek dyni. Pić na łyżeczce lub spożywać jako dodatek do dań na zimno np. w surówce z marchewki do obiadu. Nam – mamuśkom, olej przyda się również do pielęgnacji skóry twarzy oraz włosów i paznokci, więcej na jego temat możecie przeczytać tutaj (klik). Pamiętajcie, by przechowywać go w lodówce, max 6 miesięcy i nie podgrzewać.

Na koniec kilka ważnych informacji, o których nie sposób nie wspomnieć. Polecamy Wam i Waszym dzieciom oleje z

Rodzinnej Olejarni Olini

z kilku względów:

  1. Wszystkie oleje tłoczone są na zamówienie. Zawsze więc są tłoczone na świeżo – co 1-2 dni. Oczywiście są tłoczone na zimno.
  2. Olej nie stoi na półce i nie czeka na odbiorców, tylko zawsze zostanie wytłoczony na świeżo. Olej, który otrzymasz będzie miał maksymalnie 1-3 dni. Jego przydatność jest zawsze sprecyzowana na opakowaniu.
  3. Olini to mała, rodzinna firma, można powiedzieć domowa manufaktura. Właściciele wszystko wykonują sami, ręcznie, dbając o jakość każdej butelki.
  4. Przesyłki z olejami są zawsze starannie, bezpiecznie zapakowane, w szczelne, styropianowe pudełko. Mamy pewność, że dotrą do nas w całości:)

Więcej na temat olejów możesz poczytać tutaj.

Specjalnie dla Was, postarałyśmy się o rabacik na wszystkie oleje i ziarna od Olini:) Bierzcie i zamawiajcie!

10% rabatu

na cały asortyment ważny jest na zawsze.
Podczas składania zamówienia w pole „kod rabatowy” wpisz hasło:
alaantkowe
Koszt wysyłki liczony jest osobno i nie podlega rabatowi.