Masz szafki i lodówkę pełne? Bardzo dobrze, bo dzięki temu nie będziesz latać do sklepu codziennie. Jednak sztuką jest teraz umiejętnie z tego korzystać. Tak gotować, by wykorzystywać produkty, nim się zepsują.

W tym czasie należy po prostu przestawić się z myślenia  „Gotuję to, na co mamy ochotę smacznie, zdrowo, wyjątkowo”;), na myślenie „Gotuję z tego, co jest”;) Wbrew pozorom to nie jest trudne, a i później przyda się ta umiejętność.

Jak było do tej pory?

„Jaki piękny dziś dzień, wyskoczę po świeżego dorszyka, w warzywniaku kupię bataty na frytki i kapustę z koperkiem na surówkę. Jak nie będzie skoczę na ryneczek.”

Jak jest teraz?

„Dzień dobry lodówko, co jutro zacznie niepachnieć? Ok, mam dwa udka, termin kończy się za 2 dni, marchewki, kapucha, kawałek selera jeszcze się trzyma, pietruszka trochę się kiwa, ale spoko… da radę ukręcić z tego rosół, a nawet i pomidorową na jutro. Z ugotowanych udek i warzyw zrobię pastę.  Oho! Została szklanka rosołu. Zamrożę, będzie do sosu.”

Ha! Kulinarny Adam Słodowy jak nic, hahaha:)

Zatem, jeśli jeszcze tego nie robiłaś, zerknij na produkty, które masz w lodówce i sprawdź ich daty przydatności do spożycia.

Poukładaj je chronologicznie, by na górze i z brzegu były te z krótkim terminem. Planuj posiłki na podstawie tego, który produkt się kończy lub który jest otwarty i nie zużyty. Np. Jeśli otworzyłaś twaróg do leniwych, została połowa, zrób następnego dnia placuszki. Jeśli się zgapiłaś lub nie masz weny, z twarogu zawsze możesz zrobić serek topiony.

Pamiętaj, że mięso czasem szybciej się psuje, niż jest podane w terminie przydatności do spożycia.

Lepiej zaplanuj użycie go szybciej niż dzień przed końcem, bo może być niespodzianka. No i krótkie przypomnienie czym się różni „Najlepiej spożyć przed…” od najlepiej spożyć do…”.

„Najlepiej spożyć przed…” – Produkt do tej daty zachowuje swoje właściwości, ale po jej przekroczeniu nadaje się do spożycia jeszcze jakiś czas, np. mąka, kasza.  

„Należy spożyć do…” Po tej dacie produkt nie nadajcie się do spożycia.  

Warto o tym pamiętać, by nie wyrzucać niepotrzebnie tego, co jeszcze nadaje się do spożycia.

Pilnuj swoich warzyw i owoców!

Kontroluj ich stan i zużywaj te, które zaczynają nie wyglądać. Połóż banany całkowicie osobno. Wszystko co będzie koło nich, szybko dojrzeje. Tak mają. Pamiętaj, jeśli pojawi się pleśń, niestety cały produkt nie nadaje się do jedzenia. Odkrojenie fragmentu nie pomoże. A teraz wylądować w szpitalu… lepiej sobie tego oszczędzić.

Może to mocno zabrzmi, ale

nie koncentruj się na spełnianiu życzeń rodziny.

Trudno. W tym czasie są inne priorytety, a dzieciom też się to przyda;) Warto z nimi porozmawiać, wyjaśnić sytuację tak, jak są wstanie to zrozumieć. Chodzi o to, by nie doprowadzać do sytuacji, że dziecku zamarzyło się spaghetti, Ty nie masz passaty i lecisz po nią do sklepu. Dziś passata, jutro śmietana, pojutrze mango…

Zostajemy w domu i wychodzimy tylko w NAGŁEJ potrzebie. Zachcianka to nie nagła potrzeba;)

Jeśli widzisz, że owoce potrzebują, by je przetworzyć, a nie masz kompletnie pomysłu, zrób koktajl, wypijcie go na deser czy drugie śniadanie, a z nadmiaru zróbcie lody.

No i jakość potraw. Niech one będą zdrowe, smaczne, ale wcale nie muszą być na bogato. Wiadomo, nie w tym rzecz, by jeść korzonki, ale jak kilka dni pod rząd zjecie makaron z pesto, sosem a potem z… olejem, to nikomu nic się nie stanie.

Pieczywo… Zapewne coś tam kupiliście, ale to produkt, który szybko czerstwieje. Można go jednak użyć do zrobienia muffinek, gofrów, tostów francuskich… A jak już całkiem skończy Wam się pieczywo, a drożdży nie macie, zawsze możecie upiec z dziećmi buły np. z tego przepisu. Nie trzeba drożdży.

W tym wszystkim chodzi o dwie sprawy.

  1. By nie marnować jedzenia, jeśli masz go w domu aktualnie dużo.
  2. By nie latać do sklepu po drobiazgi, bo macie ochotę na bakłażana, tofu czy krewetki.

Przeszperaj nasz blog, mamy ponad tysiąc przepisów. Zajrzyj do naszych książek, ebooków (KLIK) ( TERAZ NA WSZYSTKIE NASZE EBOOKI JEST PROMOCJA 25%) Spora ich ilość bazuje na kilku składnikach, a nie kilkudziesięciu. Mamy nawet przepis na spaghetti z oliwą. Jest GENIALNE! A dzieci je uwielbiają.

Damy radę razem. Co nie? W kupie siła.

PS Mamy teraz tyyyyyle czasu, że warto zaprosić starszaki do kuchni i gotować z nimi. To mega fajna opcja na zajęcie ich (czasochłonna;)), a i akcent edukacyjny zaliczycie.

Powodzenia! JESTEŚMY Z WAMI!

GOTUJMY RAZEM! ZAPRASZAMY CIĘ DO KORZYSTANIA Z NASZYCH EBOOKÓW KULINARNYCH. TERAZ W PROMOCJI 25% TANIEJ! KLIKNIJ TUTAJ!

Chcesz poznać nasze książki i ebooki z przepisami?
Wszystko to znajdziesz w jednym miejscu – naszym alaantkowymSKLEPIE.
AlaantkowySklep