Może tego o nas nie wiecie, może dla części z Was będzie to zaskoczenie, oburzenie, a może powód do uśmiechu i myśli ” uff one też nie ześwirowały”:)

Kiedy zbliżał się czas rozszerzania diety naszym alaantkowym dzieciom, byłyśmy prawie zielone w temacie. Jak pewnie większość rodziców, docierały do nas wszechobecne reklamy pysznej marchewki zebranej przez miłego rolnika i zamkniętej zdrowo i szczelnie w mały, uroczy słoiczek. No wręcz idealnie, najsmaczniej, najbardziej uroczo. Po prostu – mniam!

Oczywiście ciekawość oraz, hmmm, wtedy też rozsądek i poczucie, że dajemy w ten sposób dzieciom to, co sprawdzone, przebadane, wolne od GMO, WiFi i BBC:), sprawiły, że my także podałyśmy naszym dzieciom słoiczki. Jak to się dalej potoczyło? Antoś pluł nimi na potęgę, wykręcał się i po prostu odmówił ich jedzenia. Koniec historii. Ala natomiast rozsmakowała się w obiadku z czymś tam, już nawet nie pamiętam, a może po prostu cieżko było stwierdzić;). Ale, ale… mimo odmiennych scenariuszy, nasza rodzicielska fascynacja słoiczkami trwała krótko, ponieważ równie szybko pojawiło się hasło BLW.

Czy to oznacza, że jesteśmy anty-słoiczkowe? Że rodzic, który poda słoiczek dziecku zostaje wywalony z sekty BLW i pozbawiony praw do alaantkowych przepisów, bo albo rybka, albo akwarium?

NIEEEEEEE….

BLW to nie jest doktryna naukowa, sekta religijna, czy odłam wyznania. To sposób żywienia dziecka. Może nie jest tak, że polecamy słoiczki, kochamy je i wprost uwielbiamy smak naleśników zblendowanych, ale czasem dają radę. 

Kiedy podać słoiczek

  • Gdy dziecko ma mega zatwardzenie – ponoć całkiem nieźle radzi z nim sobie słoiczek ze śliwką lub morelami.
  • Gdy akurat nie masz na nic siły, ani na perfekcyjność w kuchni, ani na zmywanie po gotowaniu, ani nawet na suchy makaron, a wiesz, że Twoje dziecko nie będzie pluło na odległość zupą ze słoiczka – daj mu ją:)
  • Gdy masz ochotę na kebaba :P, no przecież 7 m. dziecku go nie podasz 🙂 Wybierz wtedy słoik bez soli i cukru, o dobrym (czytaj: krótkim) składzie, pewnie takie też istnieją gdzieś w markecie, a podanie słoika to przecież nie zbrodnia 😛
  • Gdy w sklepie skończyły się świeże owoce zawsze możesz kupić owocowy mus lub słoiczek,
  • Gdy weny brak, leń pachnie, w szafce tylko makaron, a wy chcecie dać dziecku szybki obiad, można wtedy ten makaron polać sosem ze słoiczka np. pomidorowym.

Niniejszy post nie stanowi reklamy papki ze słoja, a jedynie jest wyrazem naszego luzu.  Nie mamy nic przeciwko słoikom, ani też nie jesteśmy ich fankami. Neutralnie do nich podchodzimy i tyle:) To Wy decydujecie kiedy, jak i ile razy dacie taki słoiczek. Nie polecamy jedynie zakładania ich fanklubu:)

Pamiętajcie tylko o jednym: jeśli Wy karmicie siebie:) lub dziecko słoiczkami, zawsze czytajcie składy, przechowujcie w odpowiedni sposób niedokończone porcje jedzenia oraz dbajcie o urozmaicanie dań i konsystencji.

A gdy już przeliczycie, jak drogo wychodzi porcja zupki ze słoiczka na bobasa i spróbujecie np. dynii z ziemniakami… zapraszamy do nas po przepisy na bloga, lub do naszych książek (klik) A także do naszego ebooka z przepisami na odporność (klik).

* zdjęcie pochodzi z tej strony.

A jeśli nie wiesz, jak można sobie poradzić przy rozszerzaniu diety BEZ SŁOICZKÓW, jak to zrobić, by gotować jeden obiad dla rodziny i dla niemowlaka, podawać mu pokarmy nieblendowane i zdrowe, czyli

JAK ROZSZERZAĆ DIETĘ METODA BLW WG NAJNOWSZYCH ZALECEŃ?

Zapraszamy do naszego bestsellerowego KURSU BLW ONLINE, dzięki któremu zdobędziesz kompletną wiedzę o tym, jak nauczyć dziecko jeść. Klikaj TUTAJ, by dowiedzieć się więcej.