Tola skończyła 8 miesięcy

Przypomnę kilka faktów. Gdy Tola miała 4 miesiące rozpoczęła rehabilitację ze względu na niskie napięcie mięśniowe. Ćwiczyła bardzo ambitnie;) 2 x w tygodniu. Zrobiła ogromne postępy i można rzec, że prześcignęła sama siebie;). Po wizycie kontrolnej u lekarza, zakończyłyśmy rehabilitację i dostałyśmy zielone światło na rozszerzanie diety.

Od tej chwili (Tola miała wówczas 7 miesięcy) uczymy się jeść:).

A co z tym jednym miesiącem? Dlaczego nie rozszerzaliśmy diety wcześniej? Przeczytacie o tym dokładnie TUTAJ.

Zatem… za nami miesiąc rozszerzania diety. Jak je czwarte alaantkowe dziecko?

Ano… nie je. Uczy się jeść, raczkując dopiero w tej dziedzinie;) .

Powiem Wam, jak to wygląda szczegółowo.

Aktualnie Tola już siedzi. Siadła oczywiście sama. Od kilku dni raczkuje i zaczyna się wspinać. Nie ma ani jednego zęba:)

Tola uczestniczy w każdym naszym posiłku.

Zaczyna dzień od mleka, a później wspólne śniadanie z całą rodziną (mamy taką możliwość, bo wszyscy o tej godzinie jesteśmy na nogach). Dalej siadamy do drugiego śniadania już same, jakaś zupa, owoc w międzyczasie lub inna przekąska i obiadokolacja koło g.16-17 z całą rodziną. Mleko na żądanie cały czas i woda (upały, więc często proponuję). 

Jakie ilości zjada Tola? Niewielkie.

Doprecyzujmy, co to właściwie znaczy. Często, nie zje nic zupełnie, co oznacza, że nie włożyła jedzenia do ust. Gdy już je, są to ilości znikome, np. 3 gryzki pulpeta. Sama z siebie rzadko decyduje się na pokierowanie jedzeniem w ręce do buzi. Słabo ją to interesuje. Zazwyczaj poznaje manualnie jedzenie, jego konsystencję, fakturę.

Ugniata, rozmazuje, macha jedzeniem, rzuca.

Czasami, może raz dziennie, pokieruje pokarm do ust i kilka razy zje. Najczęściej truskawkę, widać, że ją lubi. Ale był też pulpet, gofr cukiniowy, placuszek, brokuł, ziemniak, nektarynka. Tola jadła również kaszę. Nie chciała zlizywać jej z paluszków, w ogóle nie wkładała ich do buzi umazanych kaszą. Bawiła się nią. Ale spróbowałam sposobu „na dwie łyżeczki”. Jedną z nich dałam jej do rączki i nakładałam na nią kasze, a drugą czasem karmiłam. Tola lubi ten sposób. Często sama zlizuje jedzenie ze swojej łyżeczki, próbuje nabierać.

Alaantkowy podnóżek kupisz TUTAJ

Zobaczcie na filmie, jak sobie radzi z nektaryną:

Film Tola z nektarynką

Bywa, że Tola nie chce nawet wziąć jedzenia do ręki. Gdy tak było, nadziewałam je na widelec i podawałam go jej do ręki. Korzystała z tego sposobu czasem i troszkę odgryzała. Próbowałam jej również podawać jedzenie do buzi. Robię to rzadko, ale skorzystałam z tego sposobu, by sprawdzić wszystkie możliwości i zobaczyć, co preferuje moja córka. Czasem brała ode mnie, ale to nadal były drobiazgi.

Zobaczcie na filmie, jak to wygląda w praktyce:

Truskawka na widelcu

Film z metodą „na dwie łyżeczki”

Do każdego posiłku dostaje wodę. Doidy Cup stoi obok i Tolka go widzi. Potrafi sygnalizować, gdy chce się napić. Bardzo to lubi. Chyba sama czynność jej się podoba. Pije również różne zupy (bardzo lubi) i koktajle, choć te drugie woli metodą „na dwie łyżeczki”.

Zobaczcie film:

Film picie z Doidy Cup

Co gotuję dla Toli? Nie gotuję dla Toli.

Hihihihi. Po prostu. Gotuję, jak gotowałam. Przygotowuję posiłki dla całej rodziny, po prostu nie solę ich podczas procesu przygotowywania. Cukru nie używamy, więc problemu nie ma. Jak to wygląda w praktyce? Np. gdy na obiad jest kapusta duszona, mizeria, ziemniaki i pulpety, to Tolka dostaje ziemniaka, ogórka i pulpeta, który był duszony. Na śniadanie dostaje to, co my jemy, np. jajecznicę, kawałek awokado i pomidora bez skóry, kaszę (my jemy na bogato, a ona z odrobiną oleju, a np. truskawki obok), jogurt naturalny ze zbożami ekspandowanymi, pasek chleba z pastą z groszku. Zawsze jest coś, co mogę jej zaproponować z naszych dań. Nie ma potrzeby gotować jej coś oddzielnie. 

Tola wykazuje niewielkie zainteresowanie jedzeniem.

Ewidentnie nie ekscytuje ją to jakoś specjalnie. Przyczyn może być wiele, np. być może absorbuje ją jej aktualny błyskawiczny rozwój fizyczny, wkurzają ją zęby, a raczej ich brak, czyli może idą boleśnie. Może też po prostu… potrzebuje więcej czasu, co też jest całkiem możliwe i naturalne. Nie spędza mi to snu z powiek. Jedna jestem świadomą matką i wiem, ze nie jest wykluczone, że może mieć jakiś problem, o którym ja – matka, nie muszę wiedzieć, bo nie jestem lekarzem. Dlatego tak  jak poszłam do fizjoterapeuty kontrolnie, tak wybieram się z nią do neurologopedy. Bo może to nie tylko zwykłe lenistwo Tolowe albo lekceważenie jedzenia, ale coś, co powinien ocenić specjalista. Wolę sprawdzić, jak jest, niż później naprawiać błąd, który wyniknął z tego, że nie sprawdziłam.

Odezwę się po wizycie. A teraz Wy. Jak tam Wasza nauka jedzenia?

TO OSTATNIE GODZINY SPRZEDAŻY NASZEGO BESTSELLEROWEGO

KURSU BLW ONLINE

PRZED PRZERWĄ. 

Jutro rusza nasza grupa wsparcia. Dołącz do nas!

  • Przygotuj się perfekcyjnie do rozszerzania diety,

  • zadaj nam WSZYSTKIE nurtujące Cię pytania,

  • weź udział w 7 live, które poprowadzimy

  • i zdobądź dostęp do materiałów z poprzednich edycji kursu. 

Czekamy na Ciebie jutro!

Klikaj TUTAJ po więcej informacji! Pamiętaj, dziś jest ostatni dzień sprzedaży. Kolejny Grupa kursantów Kursu BLW Online dopiero jesienią!

www.kursblw.pl