Ten temat pojawia się z wielu względów:

bo jest mega ważny, a gromadzi się tu naprawdę wielu świadomych rodziców, bo o niego prosiliście, a my obiecałyśmy, aż w końcu – bo leży nam on na sercu w sposób wyjątkowy.

Dlatego zapraszamy Was do rozmowy, którą odbyłyśmy z najlepszym specjalistą od fotelików do jazdy tyłem – MARCINEM WĘGRZYNKIEM – twórcą Tylem.pl – pierwszego specjalistycznego sklepu wyłącznie z fotelikami montowanymi tyłem do kierunku jazdy, prywatnie tatą Zuzi i Basi.

Ten wywiad odpowie Wam na wszystkie pytania w kwestii bezpiecznego przewożenia dzieci w samochodzie. Zapytałyśmy o WSZYSTKO i wycisnęłyśmy wiedzę z naszego eksperta, jak z cytrynki soczek😜(akcent kulinarny jest😂)

PRZECZYTAJCIE OD DESKI DO DESKI.

alaantkoweblw: Zacznijmy rozmowę grubo:
„Jazda tyłem to kolejna moda”,
„Jak tyłem… Biedne dziecko nic nie widzi”,
„A gdzie nóżki? Ma tak jechać z podkulonymi?”.
Takie komentarze z pewnością słyszałeś wielokrotnie. Jak reagujesz?

Marcin Węgrzynek: Tak słyszałem:) i niestety słyszę nadal 🙁 Nie, to nie jest moda, to nie jest chwyt marketingowy, to nie jest chęć pokazania statusu czy przynależności do jakiejś wyimaginowanej grupy. Ostatnio jeden z rodziców porównał posiadaczy RWF’ów do oświeconych. Jedni wierzą inni nie. Tu mamy twarde dowody, iż RWF’y są bezpieczniejsze i wygodniejsze. Tu nie ma pola do dyskusji czy wiary w teorię RWF, jak czasami jest to nazywane. To nie jest teoria, to fakt. Większość rodziców, którzy piszą na forach lub mówią to co zacytowałaś, nigdy nie widziało na oczy fotelika RWF zamontowanego w samochodzie. Nigdy nie przymierzała swojego dziecka do takiego fotelika. Cytując klasyka, są w mylnym błędzie 😉 Tak powstają mity, teorie spiskowe oraz błędne przekonania. Znakomita większość, klientów odwiedzających nasze sklepy, po zobaczeniu „co i jak” nie zadaje więcej podobnych pytań – bo te rzeczy od razu widać i są logiczne. Co innego jak się czyta art. lub dyskusje na forach. Tu możemy pofantazjować, w większości kompletnie mijając się z prawdą. Nie, jazda tyłem to nie moda. Jak tyłem? Odwrotnie niż przodem 😉 Dziecko nic nie widzi? Bzdura, widzi bo ma dostęp do bocznych szyb (choć podobnie ograniczony jak w przypadku fotelików przodem – FWF), ma tylną szybę. Nóżki? W fotelikach przodem, dyndają sobie swobodnie a w fotelikach tyłem możemy je oprzeć o oparcie kanapy. Nie widzi mamy? Po co ma widzieć? Cały dzień ogląda, dajmy mu chwilę spokoju. Tyłem jest bezpieczniej i wygodniej!

aa: No dobrze, więc ustalmy pierwsze i najważniejsze. Wytłumacz, najprościej i najprecyzyjniej jak potrafisz, dlaczego dziecko powinno jeździć tyłem jak najdłużej?

M.W:Gdyż, jest to bezpieczniejsze i wygodniejsze dla dziecka. Koniec😜

Z prostego porównania, wychodzi, iż jest to lepsze. Dlaczego? Zobaczmy, co może rodzic. Masz dwie możliwości. Pierwsza – jak niestety znakomita większość rodziców, możesz kupić fotelik przodem i to raczej wybierają osoby, które nie wiedzą o innych możliwościach. Druga – możesz kupić fotelik tyłem. Innych możliwości nie ma, bo nie ma nic poza takim rozwiązaniem na rynku. Modele bokiem, czyli gondole pominiemy w tej rozmowie. Zatem porównajmy oba możliwe rozwiązania i zobaczmy, co wyjdzie. W późnych latach ’60 a dokładnie ’67 były już badania pokazujące wyższość fotelików tyłem nad tymi przodem. Z kolejnych testów i badań wyszło, iż przewaga jest pięciokrotna! To nie jest różnica +10% czy +20% do bezpieczeństwa. To gigantyczna różnica.
Dlaczego tyłem? Bo to jest bezpieczniejsze. A dlaczego? Jadąc przodem, przy uderzeniu, jesteśmy wyrywani do przodu. Jadąc tyłem, wciskani w fotelik. Tak, uderzenia boczne i najechania od tyłu, też będą lepiej wyglądały, jeśli podróżujemy tyłem. Różnica? Polecam testy i badania oraz filmy. Wynik to pięciokrotnie mniejsza siła działająca na głowę i szyję podczas uderzenia oraz inne rozłożenie tej samej siły na resztę korpusu dziecka.

aa: To ja od razu zareaguję, jak gdybym była niedowiarkiem.
Wszystko pięknie, ale to niewygodne, bo dzieciak ma kolana pod brodą, niepraktyczne, bo syf w samochodzie od butów i do tego nie kontrolujesz dziecka, bo go nie widzisz.

M.W: Dokładnie i jeszcze może padać w trakcie jazdy 😉
Zatem posadźmy przodem, nie będzie syfu, będziesz widzieć malucha, będzie mu wygodniej wg Ciebie. Jest przecież demokracja i wolność wyboru. Możesz. Możesz, też nie ubezpieczać, domu, możesz odrzucić szczepionki i biegać boso w deszczu itp. itd. Możesz też pomyśleć i wybrać coś bezpieczniejszego. Fotelik jest formą ubezpieczenia. Jeśli nie ma kolizji – wywalone pieniądze. Jeśli jednak …. Wolę mieć porządne ubezpieczenie, niż go nie mieć. Syf w samochodzie? Kup matę, którą możesz prać lub zmienić po roku, odkurzaj częściej. Tak między nami, to większy syf robią ciasteczka, chrupki, soczki, paluszki niż buty 😉 Ostatnio jedna z mam zapytała na szkoleniu: „jak się zakrztusi?” Odpowiedź jest banalna. Nie karm w czasie jazy! Kolana pod brodą? Bzdura 😉 To może powiedzieć rodzic, który nie widział swojego dziecka w dobranym foteliku w swoim samochodzie 😉 Nie widać dziecka? Po co chcesz widzieć? Nie jesteś pewien, czy spakowałeś dziecko wraz z bagażami? Kup lusterko – zobaczysz wystarczająco dużo. Jest też cała masa innych pytań. Zabawne, ale jakiś czas temu trochę się z załogą pozastanawialiśmy nad wieloma podobnymi pytaniami i wyszło nam iż 99% z nich to pytania klientów czatu, grup, for i „dzwoniących”. Niewielu rodziców, którzy nas odwiedzają, zadaje podobne pytania, bo …. widząc fotelik – wiele rzeczy staje się jasnych i wystarczy doprecyzować a nie odkrywać jakąś tajemnicę 😉

aa: To idziemy dalej z brakiem wiary. Te wszystkie testy, np. TEN (klik), pokazują, jak ciało dziecka się zachowuje podczas wypadku, zapięte w foteliku do jazdy przodem. I wygląda to tak, jakby po prostu miało słabo zaciągnięte pasy.

M.W: Kwestia dopasowania fotelika do samochodu. Problem z dopasowaniem dziecka do fotelika. Spore kłopoty z poprawnym posadzeniem dziecka i jego poprawnym zapięciem. W tych przypadkach czy przodem czy tyłem, efekt będzie kiepski i podobny. Będzie gorzej i mniej bezpiecznie, niż gdybyśmy nie popełnili powyższych błędów. Czy tyłem czy przodem problem ten sam. Pamiętaj też, że w trakcie samego zdarzenia urządzenie podtrzymujące, popularnie nazywane fotelikiem, pracuje. Pracuje kanapa samochodu, fotelik, zapięcia fotelika, isofix lub pasy samochodowe oraz pasy wewnętrzne fotelika i samo dziecko. Obiekt, jakim jest dziecko, nabiera przyspieszenia i uderza w pasy. Pasy reagują zgodnie z zasadami fizyki i jeśli wszystko jest ok, to również z projektem i przeznaczeniem. Naprężają się i zatrzymują obiekt. Tak, wygląda to jakby dziecko miało źle zapięte pasy. Zobacz filmy na manekinach kierowców bolidów F1. Oni poruszają się tak samo w swoich super bezpiecznych fotelach. Fizyka. To jest zgodne z projektami fotelików. To nic złego. Czy można inaczej? Tak, posadź dziecko tyłem, a zmienisz nie wartość siły czy kierunek działania tej siły. Zmienisz sposób w jaki doświadczy działającej siły. Ta zmiana jest gigantyczna. Foteliki tyłem nie zmieniają zasad fizyki i nie zmniejszają siły jaka działa w trakcie zdarzenia. Foteliki tyłem (wraz z dzieckiem), tylko inaczej ją przyjmują i obsługują. To nie są kosmiczne konstrukcje.

aa: Poatakuję Cię trochę dalej? Ok?:) Skoro radzisz sobie tak doskonale. Załóżmy, że rodzic uwierzy, przekona się, że to ważne i zechce fotelik do jazdy tyłem. Super. Zabiera się za kupienie go. I tu szok. Cena jest niewiarygodnie wyższa w zestawieniu z fotelikiem do jazdy przodem. Dlaczego?

M.W: Odpowiedzi jest kilka i myślę iż każda przyczynia się do wyższej ceny. To są inne konstrukcje, trochę więcej metalu niż plastiku i styropianu. To produkt, który dużo mniej się sprzedaje, a w obecnych realiach rynkowych aby utrzymać odpowiedni zysk dla producenta, skoro rzadziej się sprzedaje, to jest droższe. To nadal niestety nisza i niszowy produkt.
Ceny nie są jednak aż tak wysokie i zależy do czego porównujesz. Jeśli do marketowych to … przestań 😉 Ostatnio przeczytałem na naszym forum, iż foteliki do pewnej ceny (nadal mi nieznanej) nie mają atestów a powyżej tej magicznej ceny już maja atesty i testy. Takie cuda klienci nam podpowiadają. Oczywiście nie jest to prawda, lecz był to argument iż te droższe są droższe, bo mają zawartą w sobie cenę za atesty i testy. Jeśli porównasz ceny do średnich cen popularnych modeli to już nie wygląda tak źle. Średnia cena dobrego modelu RWF to ok. 1500 zł. Jeśli dziecko podróżuje nim do ok. 4 lat i zaczyna dla przykładu jak ma 1 rok, to używasz fotelika przez 3 lata. Teraz policzmy 1500/(12*3)36 mc= 41,66 zł. miesięcznie. Ile kosztuje popularny fotelik przodem? 900/1000zł. ? Tak, jest drożej. Rehabilitacja jednak nieco więcej będzie kosztowała niż ta różnica. Coraz więcej firm dostrzega tę niszę i wprowadza nowe modele i konstrukcje. Ceny są bardziej zróżnicowane, bo i oferta staje się ciekawsza. Są modele tanie i proste, nie mylić z tandetnymi. Te modele są tańsze. Są modele z ciekawymi funkcjami i opcjami w wersjach Lux i one są dużo droższe. Obecnie wybór jest już naprawdę spory a mamy dokładne rozeznanie, bo jak wiesz w Tylem.pl mamy wszystkie modele fotelików RWF dostępne na rynku. Wiemy, iż pojawią się nowe konstrukcje i będzie jeszcze ciekawiej. To powoduje coraz większa konkurencję i przez to rywalizację również w cenach i opcjach. Wybór naprawdę jest już duży. Jeśli pozwolisz, przytoczę niedawną rozmowę telefoniczną z jednym z klientów. W skrócie:
Klient: chciałbym fotelik.
Doradca: ok. – zapraszamy do sklepu.
K: nie chce mi się – proszę powiedzieć który lepszy.
D: no tak się nie da, bo jest wiele czynników.
K:wiem, wiem, lecz który z tych 7 jest lepszy?
D: Jakich 7?
K: No bo jest ich tylko 7.
D: Ee…. nie jest już prawie 50.
Nasi klienci nie wiedzą, ile jest modeli, jakie mają funkcje i przeznaczenie. Nie wiedzą i nie muszą, to rola naszych doradców. Wybierają jednak do porównania kilka (zazwyczaj te droższe) i na nich opierają ocenę i wstępny wybór. Internet jest piękny, bo jest tam cała masa przydatnych informacji. Lecz jest też cała masa treści, które nie powinny być publikowane, bo szkodzą przy podejmowaniu decyzji. Od tego są sklepy specjalistyczne, lecz tu kuleje zaufanie do sprzedawców. Klienci przychodzą czasami z takim nastawieniem i wiedzą, iż pierwsze kilka minut zajmuje nam ich „odczarowanie” i pokazanie rzeczywistości. Wtedy widzą, jak wiele nie wiedzieli 😉 Ceny nie są takie wysokie, chyba że szukasz modeli z półki premium. Jeśli trochę brakuje do wybranego modelu, zawsze możesz skorzystać np. z programów Raty 0%. Rozkładamy na 10 równych rat z RRSO=0zł.

aa: Dobrze, a jak z wyborem fotelika tyłem? Wiadomo, niemowlak jeździ w łupinie. Co dalej? Zuzia (15 m.) jeździ w foteliku Klippan Kiss2 0-18kg. A nie mogła przesiąść się od razu w ten 9-25. Ekonomiczniej by było. Ma to znaczenie, który z nich wybrać jako drugi?

M.W: Tak. Pamiętaj, iż projektant projektując fotelik i siedzisko miał jakieś założenia. Nie poprawiajmy go 😉 Skoro model jest od np. 9kg i ma zagłówek na wysokości X cm to wyraźnie zalecane jest 9kg i wzrost/tors w okolicach Ycm. Inaczej nie pasuje dziecko do fotelika. To podstawa. Nie zawsze większy znaczy lepszy. Mniejsze modele do 18kg maja ciekawsze funkcje np. Isofix (większe go nie posiadają) co ułatwia i przyśpiesza montaż oraz powoduje mniej błędów montażowych. Niektóre modele do 18kg mają np. funkcję obracania, aby łatwiej montować pociechę 😉 Modele do 18kg są bardziej dopasowane do mniejszych dzieciaków, zajmują mniej miejsca w samochodzie, łatwiej je montować i przenosić (dwa elementy będą lżejsze niż jeden duży fotelik). Sporo zalet. Zależy kto, czego szuka i czym dysponuje. Jeśli przyjedziesz małym miejskim samochodzikiem i zamontujemy największy model do 25kg odsunięty dla dużego dziecka, to raczej pasażer przedniego miejsca nie będzie zadowolony z pozostawionej mu przestrzeni. Mdodeli jest sporo, wybór duży, oczekiwań cała masa – jeśli wiesz czego szukasz to zawsze coś znajdziesz – ZOBACZ (klik). Często klienci zapatrzeni w ładne zdjęcia z katalogów zapominają o dopasowaniu. Do dziecka, do samochodu i równie ważne – do rodziny. Co z tego że zamontuję fotelik z powyższego przykładu i jest idealny, jak mama nie wsiądzie do samochodu z przodu? To musi pasować. Nie ma najlepszej kategorii. Szukamy modelu a nie firmy czy najlepszej kategorii.

aa: No właśnie, na co zwracać uwagę, wybierając fotelika? Od czego zacząć? Czy każdy fotelik jest dla każdego dziecka, oby tylko wymiary się zgadzały? Można kupować przez internet, bez oglądania go?

M.W: Internet fajna rzecz i sam korzystam oraz sporo kupuję. Do pewnych rzeczy jednak nie mogę się przełamać, jak choćby do zakupu butów. No nie mogę i już, ja muszę poprzymierzać sobie 😉 Tak wiem, mogę kupić i zwrócić. Ale wolę inaczej. Mam jednak wybór. W przypadku fotelików, wybór mamy taki sam, choć nie do końca. Jak wybiorę złe buty i nie będą pasowały, to oddam. Jak jednak rodzic ma ocenić, iż wybrany fotelik jest dobry? Jak go zamontuje i czy będzie poprawnie zamontowany? Jak sprawdzi, czy jest to dopasowany model do dziecka? Samodzielnie? Nie. Buty raczej sprawdzisz sama, ale fotelika już nie. Nasza codzienna praca i różne ankiety oraz badania pokazują, iż rodzic popełnia całą masę błędów. Aby fotelik był bezpieczny musi spełniać 4 podstawowe kryteria.
1. Ma być dopasowany do dziecka
2. Ma być dopasowany do samochodu
3. Dziecko ma być poprawnie zapięte
4. Fotelik ma być poprawie zamontowany

Czy przez Internet dasz radę rozeznać się w modelach i dobrać oraz sprawdzić, czy pasuje do dziecka i samochodu? Dasz radę poznać model i jego montaż? Proszę, zapytaj mnie, czy klienci czytają instrukcję i potem ćwiczą, proszę, proszę 😉
Jeśli zrobisz coś źle, to w trakcie kolizji szybko ten błąd wyjdzie na jaw i będzie tragedia. Przy zakupach internetowych nie masz też wykonania jednej z ważniejszych rzeczy – porównania modeli. W sklepie tak. Przyjdź do nas, mamy wszystkie modele i w każdy posadź dziecko. Szybko zrozumiesz, czym się różnią i co może nie pasować. Siedząc przed komputerem, tego nie zrobisz. Porady posiadaczy wybranego przez ciebie modelu, radzę omijać. To inne dzieci, inne potrzeby, inne samochody, inne budżety oraz możliwości. Stworzyliśmy forum (klik) i codziennie obserwujemy magię polecania modeli, które kompletnie nie pasują autorom pytań o fotelik.
Co jest ważne? Poza wcześniej wymienionymi czterema punktami, sporo dodatkowych rzeczy, jak choćby wspomniane dopasowanie do rodziny.

aa: Załóżmy, że zastosuję się do Twojej rady i pojadę do sklepu, by wybrać fotelik. Na co zwracać uwagę, by nie polegać tylko na opinii sprzedawcy?

M.W: Dlaczego nie polegać na opinii sprzedawcy? Jak nie sprzedawcy to komu wierzyć? Innym osobom na forach internetowych? Jak wiesz to trzeba dopasować indywidualnie do nas i do naszego dziecka i samochodu. To, że ktoś ma model X nie oznacza, iż ten właśnie model jest dla nas najlepszy. Tu pojawia się niestety inna kwestia. Nie demonizowałbym sprzedawców. Jednak są sklepy, które kładą większy nacisk na promocję modeli RWF, są sklepy jak nasz, który powstał jako pierwszy sklep ekspercki w kraju, wyłącznie z fotelikami tyłem i są sklepy, które nadal nie chcą posiadać takich modeli na półkach. Wybierz sklep ekspercki, wybierz taki, który ma wszystkie modele RWF. Wybierz taki, który przymierza, szkoli i montuje foteliki. Dlaczego? Bo tu masz pewność, iż będzie lepiej niż w sklepie obok, który tego nie robi. Do niedawna sklepy w Polsce były takie same. Zabawki, ubranka, wózki, łóżeczka, chemia, foteliki itp. Tworząc Tylem.pl postawiliśmy jako pierwsi na wyłącznie foteliki i doradzanie. To się sprawdziło. Powstaje coraz więcej podobnych sklepów i biznesów. Coraz więcej sklepów wprowadza ciekawsze produkty, zastępując te najtańsze i bez testów. Jeśli szukasz, masz już sporo więcej możliwości niż jeszcze dwa lata temu.
Są fora i grupy, które doradzą i pokażą na co zwracać uwagę (sami jesteśmy administratoremt tej (klik)), możesz napisać do wybranego sklepu, zapytaj o ofertę i konkretne modele. Pojedź, przymierz, porozmawiaj. Jeśli nie jesteś zadowolony, zobacz inny sklep.
W Internecie możesz szukać porad i przykładów lecz na pewno nie polecam podejmowania decyzji zakupowej na podstawie artykułu czy porady nieznanej osoby. Internet do czytania i wyboru wstępnego modeli, a sklep do potwierdzenia wiedzy i spasowania.

aa: To teraz pytanie z naszego podwórka. Antek spędza naszym foteliku Klippan Century około 2h dziennie. Czasem zdarza mu się drzemka. I bywa, że głowa mu leci. Irytuje mnie to, bo to niewygodne dla niego zapewne, no i chyba niebezpieczne. Jak sobie z tym radzić? Te poduszki rogalowe do mnie nie przemawiają.

M.W: Częste pytanie w fotelikach montowanych przodem. W tych tyłem jest łatwiej. Pamiętaj, iż każde dziecko jest inne i każde inaczej znosi jazdę i inaczej się zachowuje w czasie jazdy i ew. snu. Odchyl fotelik (o ile to możliwe w zakresie zaleceń producenta), sprawdź, czy poprawnie siedzi, bo zła pozycja, to źle trzymana głowa. Zdejmij czapkę, szalik, usuń kaptur ew. zobacz, czy kurtka się nie zrolowała na plecach. To zmienia sposób, w jaki dziecko siedzi i trzyma głowę. Ustawienie fotelika wiele potrafi zmienić. Usadzenie dziecka również. Jeśli nadal opada, możemy zmienić ustawienia fotelika ew. wybrać inny model z większym wychyleniem jeśli nasz już nie może więcej (o ile się da) lub ten model dziecka tak ma. W RWF są większe możliwości odchylenia niż w FWF. Dodatkowo możesz sprawdzić ze wspomnianymi poduszkami. Jest już kilka różnych rodzajów poduszek od kompletnie zbędnych do takich z rekomendacją instytutów testujących foteliki. Ważne aby poduszka nie wypychała głowy z zagłówka. Fajnie jeśli przytrzymuje ją w trakcie drzemki, lecz nie może jej blokować w trakcie ew. zdarzenia.

aa: Antek rośnie jak szalony, nasz Klippan wystarczy nam zapewne jeszcze na jakiś rok, ale już myślę o tym, co dalej. Jak będzie najbezpieczniej, gdy tyłem już się nie da i tak naprawdę, kiedy dziecko już nie powinno pakować się do fotelika tyłem do kierunku jazdy?

M.W: Eksperci jasno deklarują „tyłem bezpieczniej” oraz „najdłużej jak się da”. Na rynku mamy dwie możliwości. Modele do 18kg lub modele do 25kg. I-Size pominiemy. Nic więcej nie ma. Zatem maksymalnie możemy podróżować tyłem do 25kg (lub do momentu kiedy dziecko nie mieści się w wybranym foteliku, mimo iż nie przekroczyło wagi granicznej fotelika). Potem, zostaje jazda przodem w fotelikach kategorii 15-36kg. Jednak tu dziecko jest już kopią nas, jest duże, wytrzymalsze, ma szkielet i mięśnie podobne do naszych. To nie jest noworodek, kosmita z kompletnie innym kośćcem i rozregulowanym układem, który się uczy tego, co my już umiemy. Tu nadal by się przydały konstrukcje tyłem, lecz takich nie ma. Trudno bowiem zamontować takie cudo dla tak dużych dzieci i dać im jeszcze miejsce na nogi. Spokojnie, możemy podróżować przodem oczywiście też w dobranych i dopasowanych oraz poprawnie montowanych fotelikach. Kiedy nie pakować tyłem? Kiedy przekraczamy wagi graniczne posiadanego fotelika, kiedy się nie mieścimy, kiedy jest to niewygodne.

aa: Poruszmy na koniec ogólne kwestie bezpieczeństwa podczas jazdy z dzieckiem. To, co pakujemy do środka, zabawki, gadżety, ma znaczenie? Co sądzisz o podawaniu dziecku jedzenia podczas jazdy. Co z tą kurtką?

M.W: Fajnie że pytasz. Moje zdanie tu ma mniejsze znaczenie, choć chciałbym, aby rodzice uznali mnie za guru 😉 Żartuję! Odpowiedź jest banalna. Proszę mnie nie słuchać 😉 Wszystko to, co mówię i piszę od lat, można sprawdzić. Cała nasza firma, hołduje tej zasadzie. Sam mam dzieci, sam podróżuję, szkolę innych i sam się kształcę. Jak mówiłem, wszystko można sprawdzić. Byle nie samemu podczas kolizji. To o czym mówię, to nie jest jakaś pilnie strzeżona tajemnica, wiedza tajemna po zdobyciu trzeciego kręgu wtajemniczenia. Fizyka z odrobiną logiki i wyobraźni.
Co pakujemy do środka? Wszystko co chcesz, lecz pochowaj, poprzypinaj aby nie latało w trakcie uderzenia. Najlepiej do bagażnika. Przypnij siatką, postaw kratkę jeśli masz kombi. Czy karmić? Tak, dlaczego nie? Tylko nie w trakcie jazdy. Zakrztuszenie nie jest głównym problemem, choć są częste. Co robisz z butelką jak dziecko już zaspokoi pragnienie? Odstawiasz zapewne obok fotelika, powodując dodatkowe niebezpieczeństwo, gdyż taka butelka w trakcie zdarzenia na drodze pofrunie sobie i zatrzyma się na …? Zobacz, co się stanie TUTAJ (klik). Schowaj, to nie poleci. Kurtka? Zakładaj. Tylko zapnij pasy pod kurtką a nie na niej. Jak się zrobi cieplej, zatrzymaj się i zdejmij, będzie wygodniej przy okazji. Czapki i szaliki? Zdejmij, bo wypychają głowę z zagłówka. Ciekawostką jest, iż prawie wszyscy rodzice dowiadują się o tych rzeczach przy okazji tematu dzieci i fotelików a te zasady obowiązują zawsze, zarówno jak jedziemy sami, z żoną czy kumplem. To nie jest temat z cyklu „wyłącznie z dziećmi”. Nadal się dziwię, że tego nie uczą na szkole jazdy. To kompletna podstawa. Jak wsiadasz, to musisz ustawić siedzenie i lusterko, bo od razu na placu oblejesz. Dlaczego nie uczą, równie istotnych rzeczy jak choćby chowanie wszystkiego, co leży obok? Jeśli jedziesz sam, to też zapnij się poprawnie. Ustaw fotel poprawnie. Zadziwiające, jak wielu kierowców ma źle ustawiony fotel. Pochowaj luźno leżące przedmioty, bo oberwiesz nimi w trakcie zdarzenia drogowego. Pasy i poduszka cię uratują, ale lecąca butelka lub laptop już nie będą takie fajne. To ma znaczenie. Dlaczego? Bo redukuje potencjalne kłopoty w trackie uderzenia i po nim. Lepiej zapobiegać niż potem naprawiać. Sami nie dbamy o bezpieczeństwo i to się przekłada na mity i błędy, jak mamy dzieci.

Foteliki są banalnie proste. To tak jak np. z butami. Czy w klapkach idziesz na spotkanie biznesowe? Raczej nie. Dlaczego? Bo maja lekko inne przeznaczenie. Z fotelikami jest podobnie. Używaj go tak, jak projektant zaprojektował i nie walcz z fizyką. Nie warto.

Masz pytania? Pytaj.