Z wiadomości od WAS:

"Moje dziecko chyba nie lubi jeść, ciągle wypluwa jeśli wyczuje choć jedną grudkę."

"Nawet jak próbowałam karmić go łyżeczką, to wypychał jedzenie językiem, w ogóle to mam wrażenie że wciąż wypycha język przed usta."

"Rehabilitantka powiedziała mi, że córka ma niewłaściwe napięcie wokół karku i twarzy."

"Mój 9 miesięczny synek, jadłby tylko suche produkty, nie lubi żadnych zup kremowych, ani sosów."

Odmawianie przyjmowania pokarmów, trudności z gryzieniem, żuciem czy przełykaniem, a także niechęć do twardych pokarmów – to sygnały świadczące o tym, że warto rozważyć wizytę z dzieckiem u NEUROLOGOPEDY. Konsultacji wymagają także wcześniaki, dzieci z ciąży o trudnym przebiegu lub
z problemami okołoporodowymi, dzieci, u których zauważamy nadmierne ślinienie się i ciągle uchyloną buzię.

Dlaczego my byliśmy u neurologopedy?

Zuźka od urodzenia nie miała żadnych problemów z ssaniem mleka z piersi. Nie krztusiła się zbytnio, nie szarpała brodawki itd. Jednak gdy leżała miała zawsze lekko rozchylone usta i język, który wystawał przed nimi. Z czasem pediatra zwrócił uwagę, że jest to nieprawidłowe, a ja zaczęłam to częściej dostrzegać. Kiedy Zuzia miała 4 m, mimo braku problemów z karmieniem zdecydowałam się (oczywiście po konsultacji ze specjalistami) na podcięcie wędzidełka (było zbyt krótkie). Język schował się do buzi, ale problem otwartej buźki pozostał. I tak mijały miesiące, miało się samo zredukować, ale intuicja podpowiadała mi, żebym nie zwlekała. Mimo iż nie mieliśmy żadnych problemów przy blw z jedzeniem, żuciem itd, udałam się na konsultację do neurologopedy. Nie byle kogo, wybrałam najlepszą w Poznaniu:) Okazało się, że otwarta buzia u Zuzi nie jest jakiś szczególnie strasznym i wielkim problemem, można to łatwo skorygować i nic poza tym jej nie dolega. Ale przy okazji tej wizyty dowiedziałam się wielu ciekawych informacji, które chcę Wam przedstawić, być może skłonią Was do refleksji oraz wizyty choćby kontrolnej (jeśli coś Was niepokoi) z dzieckiem u specjalisty jakim jest neurologopeda.

Wymienię w punktach, by nic mi nie umknęło na podstawie naszego problemu i zaleceń od neurologopedy:

Buzia dziecka, która jest cały czas otwarta, może być związana np. z osłabionym napięciem mięśniowym w okolicy ust, z wiotkością żuchwy lub z dysfunkcją oddychania, czyli nieprawidłowym (ustnym zamiast nosowym) torem przepływu powietrza. Może to w przyszłości prowadzić do przerośnięcia migdałku, łapania często infekcji górnych dróg oddechowych itd..

Nad czym trzeba pracować:

  • mamy karmić Zuzię łyżeczką 😛 wiecie co pomyślałam gdy padło to hasło nie? hahaa, no ale dobra. Chodzi o bardzo ważne ćwiczenie mięśni języka, okolic ust itd. Za pomocą specjalnej szpatułki (szeroka, płaska łyżeczka podobna do tej jak na zdjęciu poniżej) mamy nakładać np. jogurt i podawać do buzi naciskając na dolną wargę i język. Górna warga zaczyna przez to pracować zgarniając jedzenie i pobudzając mięsnie do pracy. Tak mamy robić 1x dziennie (np. podać 10 łyżeczek jogurtu).
  • Zuzia ma żuć suszone owoce – spoko jak najbardziej jestem za, ale nie teraz, ponieważ uważam, że jest jeszcze nie gotowa na suszoną morelę czy śliwkę w całości. Powiedziałam, że córka je metodą blw i świetnie gryzie, jednak nie o gryzienie chodzi tylko właśnie o żucie, które ma być kolejnym logopedycznym ćwiczeniem dla nas. Polecono nam kupić taki przedmiot i włożyć tam suszony owoc, a dziecko ma sobie żuć. Jeszcze się zastanawiam nad tym "wynalazkiem";) BYć może sprawdzę najlpierw czy poradzi sobie z żuciem śliwki.
  • picie z kubka – doidy tak – jak najbardziej dla zdrowych dzieci bez problemów. Zuzka zademonstrowała jak pięknie pije zkubka doidy. Jednak w rama ćwiczeń mamy podawać jej wodę z mniejszych kubeczków np. kubeczka medeli lub… uwaga – zwykłej nakrętki od butelki ze smoczkiem. Chodzi o to by rant kubka był malutki, a kubek przeźroczysty.
  • picie z bidonu – kolejna cenna uwaga – jeśli używacie bidonu z rurką tak jak my, dobrze jest skrócić rurkę (obcinając ją). Dziecko nie będzie miało wtedy możliwości wkładania całej rury do buzi, a jedynie będzie mogło zrobić usteczka w dziubek i chwycić nimi końcówkę rurki. Rozumiecie o czym piszę prawda? To jak z dorosłym- nie pijemy ze słomki wkładając pół słomki do buzi, tylko ustami chwytamy końcówkę. O to właśnie chodzi.
  • z bidonu lub kubka z rurką i pompką jak ten na zdjęciu mamy też Zuzi podawać bardziej gęste płyny, by musiała się biedaczka natrudzić:)
  • ćwiczenia mięśni okolic ust – za pomocą dwóch (moich) palców mam masować Zuzi podbródek (nie będę Wam tego opisywać, bo to indywidualne ćwiczenia dla każdego dziecka) oraz za pomocą elektrycznej szczoteczki do zębów masować brodę:)
  • ach i jeszcze jedno… cały czas karmiłam piersią (z przyzwyczajenia) Zuzię tylko na leżąco. Mamy koniecznie to zmienić, mamy siedzieć podczas kp, by nie rozleniwiać mięśni buzi. Wcieliłam to zalecenie w życie od razu. Całkiem nam to dobrze wychodzi:)

 

Z ciekawostek:

  • czy wiedzieliście, że po podcięciu dziecku wędzidełka, przez 2 tygodnie należy masować język!? jest to ważne, by nie utworzyły się zrosty i inne problemy. Nam nikt tego nie powiedział, na szczęście miejsce przecięcia wędzidełka jest ok.

Zdjęcia słabej jakości, ponieważ robione na szybko w gabinecie logopedycznym. Kiedy będziecie umawiać się na wizytę nie zapomnijcie zapytać czy Wasz neurologopeda ma krzesełko do karmienia, czy będziecie mieli pokazać jak dziecko je, czy macie zabrać ze sobą kubek, sztućce, jedzenie itd.

Czekam na Wasze komenatarze, śmiało opisujcie swoje wizyty, niech inni dowiedzą się, że warto udać się na taką konsultację.

asia